Jan Borysewicz o korekcie płci transpłciowego wnuka. "Nie był szczęśliwy"
Jan Borysewicz opowiedział o transpłciowym wnuku, który w przeszłości dokonał korekty płci. Lider Lady Pank w rozmowie z Marcinem Prokopem w książce "Mniej obcy" zdradził, że tego typu decyzji "nie powinno się odkładać".
Wokalista i kompozytor znany z hitów "Mniej niż zero", "Zawsze tam, gdzie Ty" i "Kryzysowa narzeczona" ujawnił, że jego transpłciowy wnuk Aleks ma za sobą korektę płci. Jan Borysewicz popierał jego decyzję i go wspierał.
Uważam, że jeżeli ktoś ma silne pragnienie, żeby uzgodnić płeć, to znaczy, że tego realnie potrzebuje. Ja to uważam za naturalne. Dlaczego człowiek ma się męczyć w obcej skórze? Śmieję się tylko czasami, że jeszcze niedawno, gdy Aleks dzwonił, to wyświetlało mi się imię, pod którym wcześniej go znaliśmy, bo nie zmieniałem opisu w telefonie. Dopiero niedawno Aleks przyjechał do mnie na koncert i wypiliśmy później po drinku — opowiadał w książce "Mniej obcy".
Lider Lady Pank jest świadomy, że transpłciowość w Polsce wciąż należy do tematów tabu, jednak jego zdaniem to z czasem się zmieni. Jan Borysewicz uważa, że każdy powinien sam decydować o własnym ciele i to nie powinno wzbudzać kontrowersji.
Ważne, by być szczęśliwym. Zauważył, że właśnie tak po korekcie płci czuje się Aleks. Dzięki temu, że wreszcie może być w pełni sobą, ma bardziej pozytywne nastawienie do życia.
Widziałem przez lata, że nie był szczęśliwy, ale kiedy spotkałem go po korekcie płci, nagle jakby ktoś z tej osoby zdjął wielki ciężar. Uważam, że takich decyzji nie powinno się blokować. [...] Strasznie dużo ludzi jest niewyedukowanych i to jeszcze zajmie lata, żeby większość dorosła do pewnych spraw — skwitował.
Jan Borysewicz o słabej relacji z córką. "Ja tak chciałem"
70-letni piosenkarz był dwukrotnie żonaty. Pierwszą wybranką została Danuta. Wtedy na świat przyszła Joanna — pierwsza córka muzyka. Owocem drugiego małżeństwa z Patrycją jest Alicja.
Gdy Jan Borysewicz pierwszy raz był ojcem, nie był na to mentalnie przygotowany. Dopiero przy narodzinach drugiego dziecka czuł, że to właściwy moment, by skupić się na ojcostwie. Ze starszą córką nie utrzymuje bliskiej relacji.
Kontaktujemy się ze sobą bardzo rzadko. To ja tak chciałem, to była moja decyzja. Skoro nie uczestniczyłem w wychowaniu Aśki, nie miałem wpływu na jej wybory, na to, jakim jest człowiekiem, to trudno dziś udawać więź, której nigdy nie było. Takie rzeczy też się zdarzają. Ale nie chcę siebie obwiniać tak do samego końca, bo istniały również inne przyczyny tego, że usunąłem się z życia Joanny — wyjawił Marcinowi Prokopowi.