Nie żyje Martyna "Nancy" Załoga z grupy Kryzys. Pożegnał ją Malejonek
Nie żyje Martyna "Nancy" Załoga, basistka i wokalistka znana z zespołów Kryzys i 52UM. Na smutne wieści zareagowali związany ze sceną undergroundową Piotr Wierzbicki z "Faktu" oraz Darek "Maleo" Malejonek, z którym artystka pracowała w grupie HyperHemon.
Martyna "Nancy" Załoga grała na basie i gitarze, śpiewała, komponowała oraz pisała teksty. Publiczność znała ją z zespołów 52UM, Junkie Train, Nowy Świat i HyperHemon. Od 2018 roku występowała w formacji Kryzys.
Ta tragiczna informacja dopadła mnie w środę, 15 kwietnia, z samego rana. Odeszła Martyna "Nancy" Załoga. [...] Piękna i młoda jeszcze kobieta osierociła córkę — napisał w "Fakcie" Piotr Wierzbicki, działacz undergroundowej sceny muzycznej.
Pożegnał ją również Darek "Maleo" Majelonek, który jako pierwszy poinformował o jej śmierci. Dał do zrozumienia, że data 15 kwietnia na długo pozostanie w jego pamięci, a zmarła była "wspaniałym człowiekiem, mamą, muzykiem i kumpelą".
Miała bardzo otwarty umysł. Była bardzo niezależna w swoich poglądach — niesterowalna. Nie bała się mieć innego zdania niż reszta środowiska. Pamiętam jej szczerość i to, że mówiła to, co myśli, nie kalkulując konsekwencji. Wokół siebie roztaczała aurę tajemniczości, a na scenie była zjawiskowa — pisał na Facebooku.
Dodał, że zaprosił Martynę "Nancy" Załogę do kapeli HyperHemon. Nie musiał długo czekać na jej decyzję - zgodziła się "bez wahania". Cenił artystkę za to, że "kumała rytmiczne niuanse", a wyróżniała się jako basistka.
Była obdarzona świetnym muzycznym gustem i wyczuwała wszelki fałsz na kilometr. Miała punkowego zadziora. Nie bała się wyzwań, a kiedy zaproponowałem jej trasę po Afryce — od razu się zgodziła [...] Zagraliśmy kilkanaście wspaniałych koncertów — wspominał.
Martyna "Nancy" Załoga zdradziła, skąd wziął się jej pseudonim
Martyna "Nancy" Załoga początkowo nie była zadowolona ze swojego pseudonimu, jednak z czasem się do niego przywiązała. Nawiązywał do Nancy Spungen, dziewczyny basisty z Sex Pistols, Sida Viciousa.
Miałam blond natapirowane włosy mocno tlenione, wiadomo, samo tak przyszło, tak na mnie mówili i zostało. Z początku trochę mi to uwierało, ostatecznie jednak machnęłam ręką i przylgnęło — zdradziła kilka lat temu w Radiu Kampus.