Przełom nastąpił w czasie dziewiątego sezonu produkcji, gdy jego bohater zaczął pojawiać się w bardziej dorosłych wątkach. Jones, który związał się z Kościołem Adwentystów Dnia Siódmego, uznał, że treść serialu stoi w sprzeczności z jego przekonaniami religijnymi.
W nagraniu opublikowanym wspólnie z kaznodzieją Christopherem Hudsonem nazwał "Dwóch i pół" "śmieciem" i apelował do widzów, by przestali oglądać serial. Twierdził również, że "bogobojny chrześcijanin" nie powinien przy nim pracować. Po odejściu z produkcji przyznał, że był "płatnym hipokrytą", ponieważ nie zgadzał się z przekazem serialu, a mimo to w nim występował.
Przeprosił twórcę i wrócił na chwilę
Kilka lat później aktor opuścił wspólnotę religijną i przeprosił twórcę serialu Chucka Lorre'a za swoje słowa. Jednocześnie podkreślił, że nie żałuje większości swoich wypowiedzi.
Po zakończeniu "Dwóch i pół" Jones praktycznie zniknął z aktorstwa. Rozpoczął studia i zajął się działalnością biznesową. W 2023 r. dał się namówić Chuckowi Lorre'owi na krótki powrót przed kamerę w serialu "Bookie", gdzie ponownie spotkał się z dawnymi kolegami z planu. Od tamtej pory rzadko pojawia się publicznie, a jego media społecznościowe pozostają niemal nieaktywne.
Serial uwielbiany także w Polsce
"Dwóch i pół" był jednym z najpopularniejszych sitcomów pierwszej dekady XXI wieku. Serial opowiadał o dwóch braciach – bogatym kawalerze Charliem Harperze (w tej roli Charlie Sheen) i rozwiedzionym Alanie Harperze (Jon Cryer) – którzy wspólnie wychowywali syna Alana, Jake'a. To właśnie w tę ostatnią postać wcielał się Angus T. Jones. Po odejściu Charliego Sheena po ósmym sezonie jego miejsce zajął Ashton Kutcher, który wcielił się w miliardera Waldena Schmidta.
Produkcja cieszyła się dużą popularnością także w Polsce, zwłaszcza w latach 2005–2012. Była emitowana m.in. przez TVN 7 i Comedy Central Polska, a później trafiła także na platformy streamingowe.