"Jakby ktoś wyfroterował mną podłogę". Przetakiewicz ma momenty załamania
"Jestem ofiarą własnej przemocy" - wyznała Joanna Przetakiewicz, opisując dni, gdy czuje się bezradna i wyczerpana. W rozmowie z dziendobry.tvn.pl nie ukrywała, że czasem nie docenia szczęścia, które ją spotkało. Padły mocne słowa.
Joanna Przetakiewicz od 8 lat prowadzi fundację Era Nowych Kobiet, która angażuje się w liczne akcje charytatywne i społeczne. Inicjatorka pomaga kobietom m.in. w utrzymaniu zdrowia psychicznego, jednak czasem i ona potrzebuje pomocy. Jakiś czas temu zdała sobie sprawę, że nie zawsze zauważa, że los był dla niej łaskawy.
Byliśmy tuż przed premierą naszej akcji i wydarzyły się trzy wspaniałe rzeczy, które naprawdę poszły do przodu. Ja ani przez jedną sekundę tego nie doceniłam. Skupiłam się tylko na problemach, na tym, co jest niedopięte, czego nie mam pod kontrolą i co może pójść nie tak — wspominała na łamach portalu dziendobry.tvn.pl
Joanna Przetakiewicz przyznała, że czasem ma dni, gdy "czuje się beznadziejnie", mimo że nie stało się nic niepokojącego. Gdy jest zmęczona, to zaczyna krytykować siebie i skupiać się na negatywnych odczuciach. To jeszcze bardziej obciąża ją psychicznie.
Dzisiaj rano powiedziałam: "Boże, ja się czuję jak szm**a, jakby ktoś wyfroterował mną całą podłogę, wyżął i rzucił do kąta". [...] I od razu w tym momencie mówię sobie: "Dobra, stop". Bo jak ja teraz pójdę w tę stronę, że czuję się jak sz***a, wyglądam źle, jestem zmęczona, nie jadłam przez ostatnie parę dni praktycznie w ogóle, mało spałam itd., to będę się czuła jeszcze bardziej wydrenowana i wycieńczona — opisała.
Przetakiewicz była "ofiarą własnej przemocy". Tak temu przeciwdziała
Joanna Przetakiewicz uważa, że zdarza jej się być "ofiarą własnej przemocy", ale teraz już wie, że czasem nie warto patrzeć tylko na własne problemy. Milionerka próbuje się uporać ze złym nastawieniem, choć to — jak uważa — nie zależy od zasobności portfela.
Znam ludzi bardzo bogatych, a nieszczęśliwych i tych, którzy mają niewiele, a mają radość w oku. Znam też ludzi młodych, zdrowych, kochanych, którzy też są nieszczęśliwi. To co, mamy powiedzieć, że młodość, zdrowie i miłość nie dają szczęścia? To jest tylko to jedno zdanie. Nic, czego nie doceniamy, nie daje szczęścia — podsumowała.