Jimmy Kimmel punktuje Trumpa. Wyśmiał prezydenta USA za oglądalność
Jimmy Kimmel wrócił do late night i uderzył w Donalda Trumpa wynikami oglądalności. Według danych Nielsen, tegoroczna gala Kennedy Center Honors miała najniższą widownię w historii.
Najważniejsze informacje
- Gala Kennedy Center Honors z 7 grudnia, prowadzona przez Donalda Trumpa, osiągnęła 3,01 mln widzów.
- To spadek o 25 proc. względem 2024 r., który i tak był rekordowo słaby (4,1 mln).
- Jimmy Kimmel wyśmiał wyniki w swoim pierwszym monologu po przerwie.
Powrót Jimmy’ego Kimmela do ramówki przyniósł ostry monolog o wynikach amerykańskiej gali Kennedy Center Honors. Jak przypomniał gospodarz programu, Donald Trump po raz pierwszy w historii jako urzędujący prezydent poprowadził to wydarzenie. Według danych Nielsen Live + Same Day Panel + Big Data transmisja z 7 grudnia przyciągnęła 3,01 mln widzów. Do sprawy odniósł się serwis Variety, podkreślając skalę spadku względem ubiegłego roku.
Wideo ze Stegny. Ludzie uciekali w popłochu
Kimmel wyśmiał Trumpa za wyniki oglądalności
Kimmel na otwarcie poniedziałkowego wydania swojego show wyliczał, że Trump wcześniej przechwalał się umiejętnościami gospodarza i zapowiadał świetne wyniki. Prowadzący skwitował to, że tegoroczna emisja była najniżej oglądana w historii Kennedy Center Honors. W liczbach to 25 proc. mniej niż w 2024 r., gdy i tak padł poprzedni, niechlubny rekord 4,1 mln widzów. To właśnie te dane stały się paliwem dla jego monologu.
Kimmel nie ograniczył się do statystyk. Dodał żart o tym, że stażysta w Białym Domu musiałby wyrywać nagłówki z gazet i je zjadać. Zacytował też rzekomą deklarację Trumpa, że wycofa się, jeśli nie pobije wyników Kimmela. „Jeśli nie potrafię pokonać Jimmy’ego Kimmela, to nie sądzę, żebym powinien być prezydentem”. „Umowa to umowa. Wracaj do Mar-a-Lago” – podsumował komik w swoim programie.
Kennedy Center Honors to coroczny hołd dla artystów, których „wyjątkowy wkład ukształtował nasz świat”. W 2025 r. uhonorowano George’a Straita, Sylvestra Stallone’a, KISS, Michaela Crawforda i Glorię Gaynor. Tegoroczna edycja zapisała się jednak także kontrowersją: Trump jako pierwszy urzędujący prezydent poprowadził galę, co – jak wynika z relacji Variety – nie przełożyło się na zainteresowanie widowni.
W grudniu prezydent wprowadził jeszcze jedną decyzję dotyczącą instytucji. Przemianował historyczne forum na „The Donald J. Trump and The John F. Kennedy Memorial Center for the Performing Arts”. Zmiana spotkała się z dużym sprzeciwem, a część zaplanowanych występów odwołano po jej ogłoszeniu. To kolejny element szerszej uwagi Trumpa skierowanej na Kennedy Center w trakcie drugiej kadencji.
Wynik 3,01 mln widzów i mocny komentarz Kimmela mogą zaważyć na przyszłorocznej strategii emisji oraz doborze gospodarzy. Dla telewizji to sygnał ostrzegawczy, a dla krytyków Trumpa – argument w sporze o skuteczność medialną prezydenta jako prowadzącego duże widowiska.