Podczas tegorocznej Eurowizji pojawiły się spekulacje dotyczące występu legendy konkursu, Céline Dion. Na antenie BBC News podniesiono plotki, że wokalistka przyleciała do Bazylei prywatnym samolotem i potajemnie przygotowuje się do show ze zwycięską piosenką z 1988 roku pt. "Ne Partez Pas Sans Moi".
Ostatecznie jednak do występu nie doszło. Fani musieli zadowolić się nagraniem wideo, w którym artystka podziękowała Szwajcarom za szansę sprzed lat, dzięki której zrobiła karierę. W hołdzie jej utwór wykonali inni wokaliści znani z konkursu.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOMaurycy Popiel o pierwszej damsko-damskiej parze w "TzG": "Dla mnie to nie jest żaden temat"
Fani poddawali w wątpliwość, czy piosenkarka w ogóle przebywała w Europie. Pojawiły się teorie, jakoby całe przedsięwzięcie było jedynie chwytem marketingowym, by zwiększyć oglądalność. Po niespełna 5 miesiącach francuski dziennik "Le Parisien" ujawnił kulisy całej sytuacji.
Według dziennikarza muzycznego tej gazety, Érica Bureau, gwiazda rzeczywiście brała udział w tajnych próbach, ale spełnił się najgorszy scenariusz. Tuż przed planowanym wejściem na scenie doznała nagłego kryzysu zdrowotnego, który uniemożliwił jej śpiew.
W efekcie w ostatniej chwili zrezygnowała z koncertu i powróciła do Las Vegas. Do samego końca wierzono, że pojawi się w finale. Szef Eurowizji, Martin Green, tuż przed wyczekiwanym wydarzeniem podsycał nadzieje fanów enigmatyczną wypowiedzią: "Święty Mikołaj istnieje, zobaczymy…".
Na co choruje Celine Dion?
U Céline Dion zdiagnozowano zespół sztywności uogólnionej (Stiff-Person Syndrome), rzadką chorobę autoimmunologiczną atakującą układ nerwowy. Powoduje ona bolesne skurcze mięśni, sztywność i problemy z poruszaniem.
57-latka po takich napadach nie jest w stanie śpiewać. W związku z dolegliwościami ograniczyła do minimum aktywność estradową. Szanse, że uda się na Eurowizji za rok, są zatem małe.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo