Krupińska i Karpiel-Bułecka u boku Lewandowskich. Wymowny wpis
Na stadionie Camp Nou doszło do symbolicznego momentu w karierze Roberta Lewandowskiego. Podczas jego pożegnalnego występu w barwach FC Barcelona nie zabrakło nie tylko kibiców, ale i najbliższych. Wśród nich znaleźli się Paulina Krupińska oraz Sebastian Karpiel-Bułecka, od lat związani prywatnie z rodziną Lewandowskich. W Barcelonie rozbrzmiało nawet "Pójdę boso".
Robert Lewandowski w sobotę (16 maja) oficjalnie ogłosił, że wraz z końcem sezonu opuści FC Barcelonę. Mecz przedostatniej kolejki hiszpańskiej La Ligi z Realem Betis był więc dla niego pożegnaniem ze Spotify Camp Nou.
Polak rozpoczął to spotkanie w wyjściowym składzie i z opaską kapitańską, którą koledzy z zespołu oddali z uwagi na wyjątkowe wydarzenie. W 83. minucie zastąpił go Marc Casado i wówczas "Lewy" otrzymał owację od kibiców.
Pożegnalne spotkanie Roberta Lewandowskiego na Camp Nou miało wyraźnie osobisty wymiar. Choć wydarzenie wpisywało się w sportową narrację sezonu, uwagę zwracała obecność najbliższego otoczenia zawodnika. Na murawie pojawili się nie tylko członkowie rodziny, ale także przyjaciele, którzy towarzyszą mu od lat poza boiskiem.
Młody Polak jest miliarderem. "To dopiero początek"
Wśród nich byli Paulina Krupińska i Sebastian Karpiel-Bułecka, którzy od dawna utrzymują bliskie relacje z Lewandowskimi. Ich znajomość nie jest efektem medialnych zbiegów okoliczności, lecz konsekwencją wieloletnich kontaktów prywatnych.
Obie rodziny spotykają się regularnie, spędzają razem czas i funkcjonują w podobnym rytmie – łącząc intensywne życie zawodowe z dbałością o prywatność.
Dziękujemy - napisała krótko Krupińska, dodając zdjęcie z murawy stadionu Camp Nou, w towarzystwie swojej rodziny u boku Lewandowskich.
Krupińska o Lewandowskich
Ania i Paulina przyjaźnią się od lat i mimo tego, że na co dzień Lewandowska mieszka w Hiszpanii, a Paulina w Polsce, ich obserwatorzy dość często mogą liczyć na wspólne relacje.
Rok temu trenerka opublikowała naturalne selfie z Krupińską, które podpisała jednym zdaniem: z moją siostrą. Oprócz tego Ann pochwaliła się "babskim wyjściem" na lody i nagraniem z Robertem, przyjaciółką i jej mężem.
Jesteśmy blisko, możemy na sobie polegać i bardzo cenimy sobie też to, że ta relacja jest na tyle dyskretna i prywatna, że aż tak za dużo nie wychodzi. Oczywiście, czasem spędzamy wspólnie czas, jedno czy dwa zdjęcia gdzieś wrzucimy. Jest nam jakoś tak po drodze ze sobą, jeżeli chodzi o rodzinę, bo i nasze dzieci się lubią nawzajem - powiedziała Krupińska w rozmowie z Plejadą.
W niedzielny wieczór na Camp Nou po ostatnim gwizdku doszło jeszcze do oficjalnego pożegnania Lewandowskiego. Po jego zakończeniu 37-latek wrócił na boisko w towarzystwie najbliższej rodziny, a także przyjaciół, którzy specjalnie wybrali się do Barcelony.
Jedną z osób, które pojawiły się obok "Lewego", był Sebastian Karpiel-Bułecka. Piosenkarz specjalnie dla niego zaśpiewał swój największy hit pt. Boso. Wideo stało się hitem, zyskując tysiące polubień i morze komentarzy.
"I to jest dopiero pożegnanie", "Wspaniali", "Klasa" - piszą ludzie.