Książę William chce innej monarchii niż król Karol. Bliżej mu do królowej Elżbiety
Książę William, następca brytyjskiego tronu, ma widzieć przyszłość monarchii inaczej niż król Karol III. Jak twierdzi brytyjski dziennikarz Robert Hardman, autor książek o brytyjskiej rodzinie królewskiej, książę William nie planuje gwałtownych reform, lecz małe korekty i styl bliższy temu, który kojarzono z królową Elżbietą II.
W Wielkiej Brytanii od dłuższego czasu pojawiają się pytania o to, jak książę William będzie sprawował władzę, gdy obejmie tron. Według informacji przywołanych przez Express sam książę i osoby z jego otoczenia zapowiadają stopniowe zmiany, których głównym celem ma być uczynienie monarchii bardziej zrozumiałą i bliższą zwykłym obywatelom.
Robert Hardman w wywiadzie dla magazynu "Marie Claire" ocenia, że przyszły król nie zamierza przewracać tej instytucji do góry nogami. W jego ocenie korekty będą dotyczyć raczej sposobu działania i tonu niż samego fundamentu monarchii.
William bliżej Elżbiety II niż Karola III
Hardman uważa, że książę Walii nie ma tak radykalnego podejścia jak jego ojciec. Przypomina, że gdy król Karol III był w wieku Williama, często publicznie wypowiadał się na temat architektury, edukacji, dziedzictwa i zanieczyszczeń, a jako następca tronu był bardzo wyrazisty.
W przypadku Williama autor widzi inny model działania. Porównuje go do zmarłej królowej Elżbiety II i podkreśla, że podobnie jak ona ma stawiać na łączny efekt wielu drobnych, dobrze ocenianych posunięć, a nie na szeroko zakrojoną przebudowę monarchii.
Mniej ceremoniału, więcej codziennego stylu
Z ocen przywołanych przez Express wynika też, że przyszłe zmiany mogą oznaczać mniej ceremonialną oprawę i skromniejszą formę dworskiego stylu. Hardman opisuje Williama jako człowieka rodzinnego, obowiązkowego i uważnego, który chce dobrze wykonywać swoją rolę, ale nie zamierza za wszelką cenę zmieniać świata.