Niedawna wizyta księcia Harry'ego w Wielkiej Brytanii poskutkowała "tajnym spotkaniem" z ojcem w królewskiej rezydencji Highgrove House. Fakt, że Meghan Markle nie relacjonowała tej wizyty w sieci, nie był przypadkiem.
Zdaniem eksperta tym zachowaniem młodszy syn króla chciał pokazać, że "potrafi uszanować jego życzenie, by rodzinne sprawy załatwiać prywatnie". Nie zawsze tak było, ale teraz to ma się zmienić.
Harry znalazł się w bardzo niezręcznej sytuacji, bo musi znaleźć sposób, by uszanować życzenia ojca, nie rezygnując jednocześnie z własnych wartości ani nie sprawiając, że jego żona poczuje się pomijana - czytamy na Closer Online.
Informator portalu przeanalizował sposób komunikacji nie tyle księcia Harry'ego, ile Meghan Markle. Mąż miał oczekiwać od niej, by zachowała większą ostrożność podczas wyrażania własnych opinii publicznie.
To nie było łatwe, bo Harry i Meghan zwykle działają jako zespół. W tym przypadku jedynym rozwiązaniem jest jednak to, by Meghan zeszła na drugi plan - przekazał.
Harry i Meghan uznali, że zmiana jest konieczna. "Dyskretne działania"
Niedawna wizyta Harry'ego i Meghan Markle w Wielkiej Brytanii ponownie zintensyfikowała spekulacje o ich relacjach z rodziną. Według spekulacji mediów para uznała, że dotychczasowe komentowanie spraw dworu nie pomagało w odbudowie kontaktów, więc zmiana była nieunikniona.
Bardziej dyskretne działania mogą pomóc utrzymać postępy, jakie udało się osiągnąć podczas ostatniego rodzinnego spotkania - podkreślono w Closer Online.
Młodszy syn księżnej Diany po wyprowadzce do USA krytykował swoich krewnych m.in. w książce pt. "Ten drugi" oraz w wywiadzie dla Opry Winfrey. Niepochlebnie wypowiadał się nie tylko o Karolu III, ale również o następcy tronu, księciu Williamie.