"Nie jestem matką toksyczną". 73-letnia Iwona Bielska o synu i mężu
Iwona Bielska to aktorka znana z produkcji "Wesele", "Klara" i "Krew z krwi". Gdy zaszła w ciąże, miała 32 lata. Od tego czasu minęły ponad cztery dekady. 73-latka w "Pani" szczerze przyznała, jak wyglądają jej relacje z mężem i synem. "Nie jestem matką toksyczną" - zapewniła.
Iwona Bielska jest żoną aktora Mikołaja Grabowskiego (grał m.in. w "Karierze Nikosia Dyzmy"). Wspólnie wychowali syna Michała, który pracuje jako operator filmowy. Małżonkowie są razem od ponad 42 lat. W czym tkwi sukces ich udanego związku?
Cieszę się, że nam się udało. Może tajemnica tkwi w tym, że nie widujemy się codziennie? A może po prostu w tym, że ciągle się lubimy? Zrobiliśmy razem wiele przedstawień. Jestem dość pokornym typem i mam do Mikołaja bezgraniczne zaufanie — czytamy w "Pani".
Iwona Bielska czuła się bezpiecznie u boku męża już w 1984 roku. Gdy zaszła w ciążę (miała wtedy 32 lata), oboje bardzo się ucieszyli. Ona nie traktowała macierzyństwa jako ograniczenie kariery, a raczej jako chwile, w których mogła poczuć się spełniona.
Nie mam pretensji do losu, że powinnam być gdzieś indziej, robić coś więcej. Nigdy nie miałam przemożnego parcia na granie, więc kiedy urodziłam Michała, uznałam, że to jest czas dla syna. Macierzyństwo było dla mnie źródłem radości, nie frustracji — wspominała.
"Nie jestem matką toksyczną". Iwona Bielska o synu
Odtwórczyni roli Elżbiety Wojnar w czarnej komedii pt. "Wesele" wciąż troszczy się o syna, który od dawna jest dorosły (aktualnie ma 42 lata). Mama mimo to dalej "myśli o nim jak o małym synku". Michał Grabowski pracuje w Niemczech, jest zdobywcą prestiżowej nagrody im. Michaela Ballhausa za zdjęcia do filmu "LOMO. Życie blogera".
Jest już dorosły, nie wychodzę z roli matki. Nie jestem matką toksyczną, ale myślę o nim jak o małym synku. [...] Chciałam tylko, żeby był szczęśliwy. Sama byłam szczęśliwa, gdy dokonał wyboru, że zostanie operatorem filmowym. Znalazł swój cel. [...] Po studiach Michał dostał w Berlinie pierwszą propozycję pracy, drugą, trzecią… No i został. W głębi duszy nie chciałam, żeby wracał. [...] Zawsze mieliśmy z synem kumpelskie relacje, jesteśmy bardzo zżyci — opowiadała Iwona Bielska.