Nieszczęśliwy romans doprowadził do tragedii. Tak wygląda grób Edwarda Żentary
Edward Żentara zmarł tragicznie u szczytu sławy, w wieku zaledwie 55 lat. Jego śmierć była szokującym i dramatycznym wydarzeniem, które wstrząsnęło światem polskiego teatru i kina. Gdyby żył, 18 marca obchodziłby 70. urodziny.
Edward Żentara urodził się w 1956 roku w Sianowie koło Koszalina. Sława przyszła do niego w latach 80. dzięki rolom w takich produkcjach jak "Triumf ducha", "Karate po polsku" oraz "Rodzina Połanieckich". Jedna z jego najbardziej pamiętnych kreacji to bohater w "Siekierezadzie", adaptacji prozy Edwarda Stachury, w której postać Janka Pradery kończy swoje życie pod pociągiem – echo tragicznych wydarzeń w życiu samego Żentary.
Artystyczną doskonałość Żentary szybko dostrzeżono. Otrzymał nagrodę imienia Zbyszka Cybulskiego, a jego talent można było podziwiać obok zagranicznych gwiazd, takich jak Christoph Waltz, w dramacie "Życie za życie. Maksymilian Kolbe" wyreżyserowanym przez Krzysztofa Zanussiego.
Droga na szczyt i upadek
Na przestrzeni lat Edward Żentara wystąpił w wielu popularnych produkcjach, w tym w "Ekstradycji 3", "Fali zbrodni" czy "M jak miłość". Niestety, jego obiecującą karierę przerwała nagła i tragiczna śmierć w maju 2011 roku, kiedy pełnił funkcję dyrektora Teatru im. Ludwika Solskiego w Tarnowie.
Zmarł w łazience, w mieszkaniu w Tarnowie. Podciął sobie tętnicę udową w wannie. Przy ciele aktora znaleziono list pożegnalny. Opisał w nim swoje zmagania z problemami osobistymi i zawodowymi oraz pogłębiające się rozterki sercowe wynikające z romansu z dużo młodszą aktorką. Było to w czasie jego małżeństwa z żoną, Martą, z którą miał syna, Mikołaja.
Pamięć o aktorze
Edward Żentara spoczął na Cmentarzu Komunalnym w Koszalinie. Jego grób wyróżnia się niekonwencjonalnym wyglądem. Widnieją na nim dwie teatralne maski oraz podpis aktora.