Opadnie wam szczęka. Tę posiadłość Miruć kupił od legendy
Znany architekt wnętrz Krzysztof Miruć jakiś czas temu pokazał swoją 39-metrową kawalerkę w Warszawie, mieszczącej się w nowoczesnym stylu. Oprócz tego gwiazdor posiada dom, który kiedyś należał do Jerzego Połomskiego.
Krzysztof Miruć to ceniony projektant wnętrz, który rozpoznawalność zdobył dzięki udziałowi w programach telewizyjnych, takich jak "Zgłoś remont" czy "Weekendowa metamorfoza". Jego realizacje wyróżniają się nowoczesnym stylem oraz dużą dbałością o szczegóły, co sprawia, że przyciągają uwagę zarówno klientów, jak i widzów. Architekt jest także aktywny w mediach społecznościowych, gdzie regularnie prezentuje efekty swojej pracy i dzieli się inspiracjami.
Kilka miesięcy temu zaprezentował swoją niewielką kawalerkę w Warszawie. Mimo skromnej powierzchni, mieszkanie jest przykładem doskonałej aranżacji oraz modernistycznego stylu, który charakteryzuje jego projekty.
Mieszkanie zostało zaprojektowane w stonowanych barwach czerni i bieli, które przełamują kolorowe dodatki, takie jak oryginalne obrazy na ścianach. Pomimo ograniczonego metrażu, znalazło się miejsce na książki oraz pamiątki rodzinne, co czyni przestrzeń osobistą i przytulną.
#dziejesiewsporcie: Miss pochwaliła się sylwetką po świętach
Podczas zwiedzania mieszkania, które zostało udokumentowane i opublikowane na Instagramie i YouTube, można zobaczyć, że Miruć przywiązuje dużą wagę do funkcjonalności. W lodówce projektanta znajdowały się tylko podstawowe produkty, takie jak mleko i ketchup.
Zaletą pustej lodówki jest to, że nic się w niej nie psuje - wyjaśnił znany architekt.
Dom po gwieździe estrady
Miruć posiada także dom, położony około sto kilometrów od Warszawy, który kiedyś należał do znanej gwiazdy estrady - Jerzego Połomskiego.
Dom o powierzchni 140 m², z czego 85 m² stanowi część mieszkalna, oferuje niezwykłe widoki i ciszę, co designer bardzo sobie ceni.
Historia tego miejsca jest bogata i inspirująca. Jerzy Połomski, legenda polskiej muzyki, sam zaprojektował ten dom w 1976 roku, nadając mu niepowtarzalny charakter. Krzysztof Miruć, po zakupie posiadłości, wprowadził własne modyfikacje, ale jak sam podkreśla, klimat domu pozostał niezmienny.
Jerzy zaprojektował ten dom i rozpoczął budowę w 1976 roku. Więc ten dom jest z historią, ja go trochę przebudowałem i fajnie mi się tu mieszka -mówił w "Dzień dobry TVN".
W sypialni uwagę przyciąga łóżko ze wezgłowiem wykonanym z XVII-wiecznych desek przywiezionych z Tybetu. Na ścianach wiszą nietypowe grafiki przedstawiające XVIII-wieczne zeszyty do kaligrafii. To niezwykle przytulne i nastrojowe miejsce.