Rupert Grint wróci do "Harry'ego Pottera"? "Nigdy nie mów nigdy"
Rupert Grint, dla wielu na zawsze Ron Weasley, w rozmowie z BBC News opowiedział, jak ważna pozostaje dla niego rola w filmowej serii o Harrym Potterze. Aktor ujawnił też, że przed startem zdjęć do serialowej wersji sagi napisał list do nowego odtwórcy Rona. "Życzyłem mu wszystkiego najlepszego" — przyznał.
Najważniejsze informacje
- Rupert Grint wypowiedział się o roli Rona Weasleya i nie wyklucza powrotu do świata "Harry’ego Pottera".
- Aktor wsparł Alastaira Stouta, który zagra Rona w nadchodzącym serialu HBO.
- Pierwszy sezon serialu ma zadebiutować na początku 2027 r.; twórcy zapowiadają nowe wątki przy zachowaniu ducha książek.
Nowy serial o "Harrym Potterze" nabiera tempa, a fani znów żyją obsadą i zapowiedziami twórców. Rupert Grint w rozmowie z BBC News wrócił do swojej przełomowej roli i przyznał, że emocje związane z Ronem Weasleyem wciąż mu towarzyszą. Produkcja HBO ma wystartować na początku 2027 r., a twórcy podkreślają, że zachowają ducha książek, dodając przy tym nowe wątki i mocniej zarysowane relacje.
Rupert Grint nie wyklucza powrotu do "Harry'ego Pottera"
Najgłośniejszy fragment rozmowy z BBC News dotyczył miejsca, jakie rola Rona zajmuje w karierze aktora. Grint podkreślił jej wpływ na widzów i samego siebie. „Uwielbiam to. Ma to głębokie znaczenie dla wielu osób z mojego pokolenia, a jeszcze większe dla pokoleń, które odkrywają wszystko teraz. To wspaniałe. Napawa mnie ogromną dumą. To było coś wielkiego. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek wyszedł z jego cienia, ale nie mam z tym problemu” - powiedział w rozmowie z BBC News.
Choć obsada nowej produkcji jest już znana, emocje podsycają zarówno szczegóły fabularne, jak i głosy dawnych gwiazd. Twórcy zapowiadają wierną adaptację ducha książek J.K. Rowling, poszerzoną o elementy pogłębiające emocje bohaterów. Grint nie tylko śledzi doniesienia o serialu, ale też osobiście wsparł Alastaira Stouta, który przejmie rolę Rona Weasleya. Aktor dał do zrozumienia, że trzyma kciuki za młodszego kolegę i interesuje się kierunkiem, jaki obierze cała produkcja.
Grint pracuje obecnie nad innymi projektami, ale nie zamyka drzwi do świata czarodziejów. Aktor zasugerował gotowość na potencjalny powrót. "Nigdy nie mów nigdy" - powiedział tajemniczo.
Ten sygnał może ucieszyć fanów, którzy pamiętają jego ekranową chemię z Danielem Radcliffe’em i Emmą Watson. W tle widać też inne ruchy obsadowe wokół marki: Tom Felton gra dziś Draco Malfoya na Broadwayu, co pokazuje, że weterani serii chętnie wracają do swoich ról w nowych formatach.
Zapowiedzi twórców sugerują, że pierwszy sezon skoncentruje się na emocjonalnym wymiarze historii i relacjach między postaciami, nie porzucając klasycznego klimatu. To ważne dla widzów, którzy chcą zobaczyć znajomy świat, a jednocześnie liczą na świeżą perspektywę. Oczekiwania są wysokie, bo marka "Harry’ego Pottera" kształtowała wyobraźnię kilku pokoleń, a każde nowe wcielenie porównywane jest z filmami, które wyniosły Grinta i jego kolegów na szczyt.