Jeszcze kilka lat temu Belmondo był wymieniany w gronie najbardziej utalentowanych i nieprzewidywalnych postaci polskiego rapu. Dziś zamiast nowych utworów uwagę przyciągają kolejne doniesienia o jego problemach i niepokojącym zachowaniu.
W ostatnich dniach Tytus Szyluk prowadził transmisje na żywo, podczas których sprawiał wrażenie zagubionego i zdezorientowanego. Na nagraniach publikowanych w mediach społecznościowych mówił o tym, że czuje się zagrożony, a także prosił swoich widzów o pomoc.
Tym razem pod blokiem, w którym przebywał raper, pojawiły się dwa radiowozy oraz karetka pogotowia. Z nagrania wynika, że funkcjonariusze weszli do mieszkania artysty, a podczas interwencji słychać, jak Belmondo zwraca się do swojej matki.
Błagam, proszę cię matko, pomóż mi - słychać na nagraniu udostępnionym przez GlamRap.
Wcześniej szerokim echem odbił się live, podczas którego Belmondo zachowywał się nietypowo wobec swojej partnerki - szarpał ją za włosy. Początkowo starała się go uspokoić, zapewniając, że "wszystko będzie dobrze", jednak chwilę później było słychać, jak krzyczała i protestowała.
Nie szarp mnie za włosy! Nie szarp - mówiła.
Niewykluczone, że to właśnie przebieg transmisji sprawił, iż zaniepokojeni widzowie postanowili wezwać służby. Z informacji GlamRap wynika, że raper został zatrzymany.
Internauci zaniepokojeni o stan rapera Belmondo. "Potrzebuje pomocy"
Nagrania wywołały lawinę komentarzy. Wielu internautów nie ukrywa troski o stan rapera i ma nadzieję, że otrzyma on potrzebną pomoc oraz wsparcie psychologiczne i farmakologiczne.
"To jest przykre. Chłopak potrzebuje pomocy i to bardzo. Ludzie się śmieją, bo przecież to nie oni na jego miejscu. Dobrze patrzeć, jak ktoś ma gorzej, co?", "Patrzcie, do czego prowadzi uzależnienie. Oby dostał pomoc i chciał się leczyć" - pisali na Instagramie.