Bret Hanna-Shuford zmarł zaledwie pięć miesięcy po diagnozie hemofagocytarnej limfohistiocytozy oraz chłoniaka T-komórkowego (rzadki nowotwór układu limfatycznego). Mąż Breta potwierdził wiadomość o jego odejściu w mediach społecznościowych.
"Z ciężkim sercem informujemy, że dziś rano (3 stycznia) pożegnaliśmy najwspanialszego mężczyznę, męża i tatę we wszechświecie. Bret Hanna-Shuford odszedł z tego świata w pokoju, otoczony miłością i rodziną" - przekazał Stephen Hanna.
Zdiagnozowana u Breta choroba wpływała na jego układ odpornościowy. Jego stan wymagał natychmiastowej terapii, jednak standardowe metody leczenia nie były skuteczne ze względu na specyficzne cechy jego nowotworu.
WIDEOO śmierci Kamila Durczoka dowiedział się na antenie. "Jestem wstrząśnięty"
W trakcie całej choroby Bret i Stephen dzielili się doświadczeniami ze swoimi obserwatorami w mediach społecznosciowych. Bret przebywał w szpitalu w okresie święta Dziękczynienia i Bożego Narodzenia, często dzieląc się emocjonalnymi wpisami na temat tęsknoty za rodziną.
W sierpniu ruszyła zbiórka na GoFundMe, mająca wesprzeć finansowo rodzinę Hanna-Shuford. Inicjatywę wsparło wiele osób związanych z ze świata filmu.
Bret Hanna-Shuford urodził się 20 maja 1979 r. znany z ról między innymi w "Wilku z Wall Street", "Miłość na ratunek" czy "Mieszkanie Wujka Melvina". Jego kariera była niezwykle różnorodna i pełna sukcesów.