Osiem lat temu odeszła Agnieszka Kotulanka. O tym romansie mówili wszyscy
Mija osiem lat od śmierci Agnieszki Kotulanki. Aktorka była uwielbiana przez widzów za rolę Krystyny Lubicz w "Klanie". Jednak sukces zawodowy nie szedł w parze ze szczęściem w życiu prywatnym. Kotulanka zmagała się z chorobą alkoholową. Spekulowano, że wpadła w szpony nałogu przez nieszczęśliwy romans z Pawłem Wawrzeckim. Jak było naprawdę?
Agnieszka Kotulanka była ulubienicą widzów. Miała urodę, talent aktorski i wokalny. Jako Krystyna Lubicz z "Klanu" wiodła szczęśliwe życie u boku męża. W latach 90., gdy nie było jeszcze portali plotkarskich, niewielu wiedziało, z jakimi problemami zmaga się aktorka.
Kotulanka zmarła 20 lutego 2018 roku, na krwotoczny udar mózgu. Po jej śmierci wyszły na jaw zaskakujące szczegóły dotyczące jej życia prywatnego.
Bolesny rozwód i romans z Pawłem Wawrzeckim
Pierwszym mężem Agnieszki Kotulanki był Jacek Sas-Uhrynowski, aktor znany z "C.K. Dezerterów". Małżonkowie doczekali się dwójki dzieci. Pod koniec lat 80. wyjechali do Kanady, co dla aktorki okazało się niezwykle trudnym doświadczeniem. Po dwóch latach wróciła do Polski. Wkrótce zakończyło się jej 12-letnie małżeństwo.
Jak przypomina "Fakt", po powrocie do kraju aktorka długo walczyła o stabilizację. Przełom przyszedł w 1997 r., gdy otrzymała rolę Krystyny Lubicz w „Klanie”. Stała się popularna i szybko zyskała sympatię widzów. Jednak w życiu prywatnym nie mogła znaleźć szczęścia.
Pod koniec lat 90. w życiu Kotulanki pojawił się Paweł Wawrzecki. Aktor był żonaty z Barbarą Winiarską, z którą wychowywał chorą na porażenie mózgowe córkę.
Różni specjaliści mówili nam, że chore dziecko to chore małżeństwo i lepiej przygotować się na jego rozpad - przyznał aktor w rozmowie z "Rewią".
Wawrzecki w domu nie czuł się szczęśliwy. Mówił o narastającej samotności i przeciążeniu obowiązkami. Żona wiedziała o jego romansie, a Kotulanka miała świadomość, że Wawrzecki nie zostawi rodziny.
Aktor nie odszedł od żony aż do jej śmierci w 2002 r. Związek z Kotulanką zakończył się trzy lata później. Mówiło się, że aktorka długo nie potrafiła pogodzić się z rozstaniem. Pojawiły się głosy, że to przez Pawła Wawrzeckiego wpadła w szpony nałogu.
W obronie aktora stanęła w jednym z wywiadów ich wspólna przyjaciółka, Joanna Szczepkowska. "Nie wdaję się w żadne tematy plotkarskie, ale mogę powiedzieć jedno, że Paweł poświęcił Agnieszce wielką część życia z pełnym oddaniem, a dostał bardzo niewiele" - powiedziała "Super Expressowi".
W podobnym tonie wypowiedział się znajomy pary.
Agnieszka była dla niego okropna. Wymagała, a nie dawała nic. Kiedy już Paweł zdecydował się wrócić do Basi, to wtedy Agnieszka zaprosiła go na wakacje. I na tych wakacjach się rozstali. On był Agnieszką udręczony. To jest straszna krzywda dla tego chłopaka, który strasznie dużo poświęcił tej kobiecie - powiedział w 2014 r. w rozmowie z "Faktem".
Jak wskazuje dziennik, problemy z alkoholem zaczęły się u Kotulanki już wcześniej, w czasie rozpadu małżeństwa. Z czasem nałóg coraz mocniej dawał o sobie znać. Właśnie przez alkohol aktorka straciła rolę w "Klanie" - po prostu przestała pojawiać się na planie.
Na pogrzebie Agnieszki Kotulanki pojawił się również Paweł Wawrzecki. Jego obecność wzbudziła ogromne emocje wśród niektórych żałobników. "Fakt" relacjonował, że aktor miał usłyszeć gorzkie słowa. W jego obronie stanął wówczas Andrzej Grabarczyk, który podkreślił, że każdy mógł przyjść, by pożegnać się z Agnieszką Kotulanką.