32-letni syn Gaspar z Ewą Minge. Tak razem wyglądają
58-letnia Ewa Minge udostępniła w sieci rozmowę z młodszym synem. Gaspar Minge urodził się w czasie pierwszego małżeństwa projektantki. 32-latek nie poszedł w jej ślady. Jak wygląda i czym się zajmuje?
Owocami pierwszego małżeństwa Ewy Minge są dwaj synowie. Starszy Oskar Amadeusz urodził się w 1991 roku, a Gaspar jest od niego o 3 lata młodszy. Do tej pory rzadko pojawiał się publicznie. Pracuje jako psycholog.
Wspólne geny, a jednak dwa odrębne punkty widzenia. Minge do kwadratu, to świat z dwóch perspektyw. Psychologa wychowanego w "cieniu sławnej matki", ale w świetle własnego umysłu i własnego wyboru. Tym razem o drodze do startu. Bo wszystko musi mieć swój początek... — napisała dumna mama na Instagramie.
Uczestniczka 17. edycji "Tańca z gwiazdami" udostępniła 20-minutową rozmowę z synem, podczas której doradzali internautom, jak odnieść sukces. Celebrytka pochwaliła Gaspara za to, że jest "doskonałym psychologiem", a świadczą o tym pochlebne opinie w sieci.
Bardzo często w domu rozmawiamy na trudne tematy. Udało mi się z moimi synami zaprzyjaźnić — opowiadała.
32-latek nie zajmuje się tylko psychologią. Można spotkać go również na siłowni, gdzie spełnia się jako trener personalny. Sam o sobie pisze, że jest "propagatorem zdrowego stylu życia".
Podobnie jak mama, ma rude włosy. Długą fryzurę dopełnia broda. Ze zdjęć, które pokazuje w sieci, widać, że preferuje luźny styl i najczęściej nosi sportowe bluzy i swetry. Ma wyższe wykształcenie, a na Uniwersytecie Zielonogórskim specjalizował się w psychologii klinicznej.
Zdaję sobie sprawę, jak istotne jest zachowanie równowagi między zdrowiem psychicznym a fizycznym. Dlatego staram się integrować te dwie sfery życia, pomagając osiągnąć harmonię między ciałem a duszą — opisuje swoją działalność na platformie Znany Lekarz.
Ewa Minge o alimentach i relacji ojca z synami
Ewa Minge 3 lata temu zdradziła, że jej dzieci nie miały łatwego dzieciństwa. Gdy opuściła pierwszego męża, miały 11 i 8 lat. Ojciec nie utrzymywał z nimi bliskiego kontaktu i ograniczał się do przelewania alimentów.
Moje dzieci dostawały 200 zł od człowieka, któremu zostawiłam moją jednoosobową firmę, wypracowany naprawdę duży majątek, który pozwoli mu godnie żyć do końca jego dni. On dawał 200 zł. Nie było żadnej kartki urodzinowej, żadnego prezentu urodzinowego. A jaki mieli kontakt? Była próba nawiązania kontaktu po 3 latach od rozwodu — dopiero wtedy moje dzieci się na to zgodziły — wyznała w Plejadzie.