Bardowski z "Rolnika" o emeryturze z KRUS i umowie Mercosur. "Pułapka"
Grzegorz Bardowski z 2. edycji "Rolnik szuka żony" postanowił udowodnić, że rolnictwo — wbrew opiniom osób niezwiązanych z tą branżą — wcale nie jest "rajem". W nagraniu na YouTube narzekał na podatki, wysokość emerytur z KRUS i niestabilne zarobki. Zdradził swoją opinię o umowie Mercosur.
Grzegorz Bardowski po tym, jak znalazł żonę w programie "Rolnik szuka żony", nie zniknął z mediów. Tworzy materiały na YouTube, gdzie opowiada o codzienności życia rolnika. Tym razem postanowił pokazać ciemną stronę swojego zawodu.
Stwierdził, że zasady podatkowe, które go obowiązują, są "trochę jak karnet na siłownię", który wykupił na rok, a w ogóle na nią nie chodził. Tym porównaniem nawiązał do konieczności uiszczania opłat, nawet jeśli nie zanotował żadnych zysków.
Nie zapakujesz kanapek już w nic innego. To prawdziwy game-changer
W rolnictwie nie ma pitu, jest podatek rolny. To znaczy, że państwo nie patrzy, czy zarobiłem milion, czy straciłem wszystko. Mam ziemię – płacę. Przyszło gradobicie, zniszczyło mi wszystkie uprawy – płacę. Była susza – płacę. Ceny w skupie spadły o połowę — płacę — opowiadał.
Grzegorz Bardowski z "Rolnik szuka żony" dodał, że równie niewesoło ma się kwestia emerytur z KRUS. Zwrócił uwagę, że statystycznie są niższe niż te wypłacane osobom spoza branży rolniczej, które odkładają pieniądze w ZUS.
Średnia emerytura w ZUS 3800 zł, średnia emerytura w KRUS 2100 zł. Różnica prawie 1800 zł każdego miesiąca na emeryturze do końca życia. KRUS [...] gwarantuje przetrwanie, ale nie wczasy pod palmami. [...] Gdyby go nie było, wielu drobnych producentów szukałoby pomocy w miastach lub na dotacjach — dla państwa byłoby to mniej korzystne niż obecny system — przekonywał.
Mąż Anny Bardowskiej odniósł się również do dopłat unijnych, które — jak wskazał — rolników nie rozpieszczają, a pozwalają ustabilizować ceny żywności. Gdyby ich nie było, część kosztów musiałby przerzucić na klientów, a wtedy "chleb kosztowałby 30 zł, a nie 4 zł".
Bardowski z "Rolnika" o dochodach i umowie Mercosur
Wyliczył, że jego dochody są rozłożone w czasie, a często odroczone. To, że rolnictwo wbrew krytycznym opiniom "nie jest rajem", zobrazował na przykładzie buraków cukrowych.
W ich przypadku o ostatecznej cenie dowiaduję się dopiero po 15 miesiącach od momentu, kiedy ten burak trafi do ziemi – skwitował.
Grzegorz Bardowski zadeklarował, że "rolnik nie jest wrogiem konsumenta". Gwiazdor "Rolnik szuka żony" ostrzegł, że umowa z Mercosur (chodzi o łatwiejszy handel między Unią Europejską a krajami Ameryki Południowej) jest "pułapką" i w perspektywie czasu "wyeliminuje lokalną konkurencję, a ceny poszybują w górę".