"Będę memem". Kuriozalna odpowiedź. Aż złapała się za głowę
W "Familiadzie" doszło do nietypowej sytuacji. Kapitanka nie posłuchała drużyny i podała złą odpowiedź na wagę finału. - Najwyżej będę memem - powiedziała nagle.
Familiada to jeden z najpopularniejszych i najdłużej emitowanych teleturniejów w polskiej telewizji na kanale TVP2. Program zadebiutował w 1994 roku i od samego początku jego prowadzącym jest Karol Strasburger. W programie rywalizują dwie drużyny. Ich zadaniem jest odgadnięcie odpowiedzi, które wcześniej padły w ankietach przeprowadzonych wśród grupy ludzi.
Wygrywa ta drużyna, która zdobędzie najwięcej punktów za trafne wytypowanie najwyżej punktowanych odpowiedzi ankietowanych. Finałowa para walczy o główną nagrodę pieniężną.
21 marca doszło do dość kuriozalnej sytuacji. Rywalizowała drużyna "Liski rabusie" oraz "Rodzice piłkarek". Przed piątym, ostatnim pytaniem, ta pierwsza miała 296 punktów i była o krok od finału. W ostatnim zadaniu trzeba było podać rzekę we Francji. Przy "beczce" możliwość odpowiadania wygrała ta druga ekipa.
Jej członkowie podali rzekę Loarę oraz Sekwanę. Problem pojawił się przy trzeciej odpowiedzi. Jedna z osób zaproponowała Ren, jednak takiej odpowiedzi na tablicy nie było. Po trzech błędnych odpowiedziach, możliwość odpowiedzi przejęli "Liski rabusie".
Po naradzie ekipa zaproponowała "Rodan". Kapitanka Aneta jednak się wyłamała. - No dobra, trudno, powiem. Tamiza - wypaliła kobieta. Tamiza? Na pewno? - dopytywał prowadzący Karol Strasburger. - Nie wiem, trudno. Raz się żyje. Najwyżej będę memem - odpowiedziała.
Jakub, stojący obok kapitanki, aż kiwał głową z niedowierzaniem. Gdy na tablicy pojawiła się prawidłowa odpowiedź: Rodan, Aneta aż złapała się za głowę. Karol Strasburger na koniec doprecyzował, że rzeka Tamiza płynie w Wielkiej Brytanii, a nie we Francji. Kapitanka swoją odpowiedzią zaprzepaściła szansę drużyny na finał i zgarnięcie 25 tysięcy złotych.