Był dziecięcym aktorem lat 90. Pracuje jako taksówkarz
Grzegorz Ruda był bardzo aktywny aktorsko przez 12 lat. Rozpoczął swoją karierę w 1993 roku jako 9-latek. Wystąpił w takich produkcjach jak "Tajemnica Sagali", "Trzy szalone zera" czy też "Plebania". Ostatnio gościł w "Pytaniu na śniadanie", gdzie opowiedział o swoim obecnym życiu.
Były dziecięcy aktor znany z lat 90. nie ma pretensji o to, że jego kariera aktorska się nie rozwinęła. Przyznał, że nie miał predyspozycji by zostać zawodowym aktorem. Przygodę sprzed lat bardzo miło wspomina i czasami pojawia się na castingach. Po raz ostatni zagrał jednak już dawno temu. Był to epizod w "Dziewczynach ze Lwowa" w 2015 roku. Jeśli chodzi o większą rolę, to była ona w "Pensjonacie pod Różą" (2005), gdzie wcielił się w Filipa Adamskiego, syna Sławka.
Największą rozpoznawalność Rudzie przyniosła jednak postać Kuby Zawilskiego w "Tajemnicy Sagali" z 1996 roku. Wówczas jego serialową matkę zagrała Małgorzata Foremniak. Dzięki produkcji ówczesny 11-latek przez trzy miesiące zwolniony był z chodzenia do szkoły i zwiedził spory kawałek Polski i Europy. Co ciekawe, nie mówił wtedy swoim głosem. Był dubbingowany przez nieco starszego aktora, Jacka Wolszczaka.
42-latek obecnie skupia się na rodzinie i pracuje jako taksówkarz w Warszawie.
Jestem taksówkarzem od 20 lat. Lubię jeździć, mam kontakt z ludźmi. Pracuję w największej polskiej korporacji. Jest dobrze, ja się odnajduję - przyznał w rozmowie z prezenterami "Pytania na śniadanie".