Daria Trafankowska. Zawiłe perypetie miłosne i straszna choroba
Daria Trafankowska pozostaje w pamięci jako aktorka obdarzona urokiem i talentem, którym przyciągała widzów. Jej życie było jednak naznaczone tragicznymi momentami i walką z chorobą. Dzięki wsparciu tajemniczego Jaśka, mimo trudności, zachowała wiarę w miłość. Gdyby żyła, 5 stycznia obchodziłaby 72. urodziny.
Wczesne lata i początki kariery
Daria Trafankowska od najmłodszych lat związana była ze światem sztuki, co było zasługą jej rodziców – spikerki i artysty plastyka. Zanim dostała się na prestiżową łódzką uczelnię, zdobyła cenne doświadczenie jako lektorka i dziennikarka radiowa. Jej naturalny talent i charyzma z miejsca przyciągnęły uwagę reżyserów.
Odtwarzane przez nią role pozostawały głęboko w pamięci widzów, a jej urok osobisty czynił ją ulubienicą ekranu. Mimo sukcesów zawodowych, to w sferze prywatnej spotykały ją poważne wyzwania. Szczególnie została zapamiętana ze swojej ostatniej roli, oddziałowej w "Na dobre i na złe". W swojej bogatej karierze grała także m.in. w "Polskich drogach", "Domu", filmie "Tato", czy była jedną z prowadzących programu dla młodzieży "Szalone liczby".
Zawiłe losy miłosne
Już we wczesnych latach akademickich Daria Trafankowska związała się z Jackiem Zejdlerem, znanym ze "Stawiam na Tolka Banana". Młodzieńcza miłość nie przetrwała. Szokiem dla niej była jego samobójcza śmierć. Niedługo przedtem otrzymała od niego tajemniczy list. Chciała mu odpisać, ale przez natłok obowiązków odkładała to na później. Nie zdążyła - informowała Hanna Karolak w książce "Duśka. Opowieść o Darii Trafankowskiej". Jacek Zejdler zmarł 2 stycznia 1980 roku w wieku zaledwie 25 lat.
Groby znanych Polaków zmarłych w ostatnim roku
Późniejsze życie uczuciowe aktorki również obfitowało w dramaty. Małżeństwo z Waldemarem Dzikim, choć pełne nadziei na trwałość, również zakończyło się rozwodem, co aktorka przeżyła boleśnie.
W obliczu licznych wyzwań Daria zmagała się nie tylko z trudnościami sercowymi, ale również finansowymi. Wychowywała wówczas samodzielnie syna, Wita Dzikiego. Mimo to pozostawała wierna swoim przekonaniom, dzielnie godząc życie osobiste z karierą.
Bywało, że nie miałam na chleb i idąc ulicą, modliłam się o to, by znaleźć choć 10 złotych – mówiła aktorka w jednym z wywiadów.
Powrót wielkiej miłości
Po wielu latach niespodziewane spotkanie z dawnym znajomym – Jasiem – przyniosło długo oczekiwaną miłość. Para zaręczyła się, planując wspólną przyszłość. Niestety, zdiagnozowany u Darii rak odebrał im szansę na pełne szczęście.
Kiedy Jasiek wszedł do pokoju, poczułam, że jest właśnie tym mężczyzną, o jakim podświadomie marzyłam. Usiadł koło mnie, rozpoczął rozmowę. Kilka godzin później oboje byliśmy niemal pewni, że to spotkanie zrewolucjonizuje nasze życie. I nie pomyliliśmy się - cytował słowa aktorki portal Świat Seriali.
Do końca, przy wsparciu ukochanego, Trafankowska zachowała pogodę ducha. "Umieram, ale kocham i jestem kochana" – te niewiarygodne słowa wypowiedziała tuż przed odejściem.
Dziedzictwo i pamięć
Daria Trafankowska zmarła 9 kwietnia 2024 roku w wieku 50 lat na raka trzustki, pozostawiając po sobie niezatarte wspomnienie wyjątkowej aktorki i serdecznej osoby. Aktorka została pochowana na Starych Powązkach w Warszawie.