Drag queen pobita we Wrocławiu. Poruszająca relacja jej partnera

W centrum Wrocławia doszło do agresywnego ataku o charakterze homofobicznym. "Replika" informuje, że ofiarą została drag queen Ivy Nox oraz jej partner. Szczegółowa relacja ze zdarzenia jest zatrważająca.

Draq queen pobita we WrocławiuDraq queen pobita we Wrocławiu
Źródło zdjęć: © Instagram @ivy_nox_dq
Kacper Kulpicki

Z informacji, jakie przedstawił Mateusz Sysiak (partner artystki) w "Replice" wynika, że do pobicia doszło we wczesny niedzielny poranek, 26 stycznia. Wówczas drag queen Iny Nox wyszła z nocnego klubu po występie.

Wraz z towarzyszem udała się do restauracji McDonald's oddalonej ok. 100 m od lokalu. Gdy stamtąd wyszli (ok. 6:30 rano), przy drzwiach czekało na nich czterech mężczyzn, którzy zastosowali wobec ofiar przemoc słowną i fizyczną.

Iny Nox oraz partner podejrzewają, że agresorzy znajdowali się pod wpływem środków odurzających. Wobec draq queen skierowali kilkanaście wyzwisk, w wulgarny sposób odnosząc się do jej orientacji seksualnej oraz wyglądu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Andrzej "Piasek" Piaseczni o swoim domu, partnerze i mamie.

Nie zdążyliśmy zareagować. Zarówno ja, jak i Ivy dostaliśmy pięściami po twarzy. Ivy Nox krwawiła z nosa i ma od uderzenia pęknięte naczynia w oku. Udało nam się oddalić z miejsca zdarzenia, a napastnicy uciekli. Całe zdarzenie trwało tak szybko, że nawet nie umielibyśmy zidentyfikować sprawców - czytamy na Instagramie "Repliki".

Mateusz Sysiak dodał, że po dotarciu do domu, udało im się opatrzyć rany. Na szczęście nie doszło do żadnych złamań, a jedynie potłuczeń. Zwrócił jednak uwagę, że "mogło skończyć się różnie".

Nie pierwszy raz takie wyzwiska są przez nas słyszane, ale pierwszy raz zdarzyło się, że zostaliśmy pobici i musieliśmy uciekać. Nie wiem, ile jeszcze takich sytuacji musimy doświadczyć, żeby w końcu ktoś zainteresował się na poważnie naszymi problemami — oświadczył.

Zaapelowano o zaostrzenie przepisów o przestępstwach z nienawiści

Administratorzy profilu pod wpisem oznaczyli polityków związanych z lewicą oraz ministra sprawiedliwości, Adama Bodnara. Zaapelowali do nich, by jak najszybciej wprowadzili zmiany w kodeksie karnym.

Mowa o zaostrzeniu przepisów rozszerzających ochronę przed przestępstwami wynikającymi z nienawiści. Z takimi borykają się przedstawiciele środowiska LGBTQIA+. Chcą, by karze podlegały już same wyzwiska, co ich zdaniem spowodowałoby spadek hejterskich ataków.

Wybrane dla Ciebie