Kontrowersyjny wybór reprezentanta na Eurowizję. Ekspert wskazał problem
Zgodnie z opublikowanym w listopadzie regulaminem polskich preselekcji do Eurowizji 2026, Telewizja Polska 14 stycznia poda listę uczestników. Ekspert od konkursu, Mieszko Czerniawski, podejrzewa, że wśród nich zabraknie znanych artystów. W Vox FM wyjaśnił, że powodem są kontrowersje wokół Izraela.
Fani Eurowizji zacierają ręce — już 14 stycznia TVP ma opublikować listę wykonawców, którzy wyrazili chęć reprezentowania Polski i zgłosili swoje piosenki. Mieszko Czerniawski, znany w sieci jako Miechulec i wieloletni znawca konkursu, studzi optymistyczne nastroje.
Jego zdaniem w stawce może zabraknąć gwiazd, ponieważ byłyby namawiane do zajęcia jasnego stanowiska ws. udziału Izraela. To powoduje zbyt duże ryzyko kontrowersji.
Projekt ma obecnie słaby wizerunek i nie spodziewam się, aby wzięły w nim udział znane nazwiska o ugruntowanej pozycji na rynku. Eurowizja sama w sobie jest ogromnym wyzwaniem logistycznym, finansowym i emocjonalnym, a dodatkowe kontrowersje czynią udział jeszcze bardziej ryzykownym. Artyści mogą nie chcieć ryzykować kariery dla jednego wydarzenia, przez które mogą być negatywnie postrzegani. Wszystko sprowadza się do kwestii moralnej — analizował w Vox FM.
Ekspert od Eurowizji dodał, że przyszli finaliści polskich preselekcji "muszą być gotowi|", by zmierzyć się z pytaniami o Izrael, których "nie da się uniknąć" - nie tylko teraz, ale również w maju, gdy będą przygotowywać się w Wiedniu do występu w półfinale.
Powiem szczerze, jako fan Eurowizji sam chciałbym wiedzieć, jaka jest motywacja tych artystów i czy są gotowi zmierzyć się z tą presją. [...] Temat może być eksploatowany, ale Polska jest tu w pewnej awangardzie — zauważył.
Miechulec zwrócił uwagę, że nad Wisłą temat udziału Izraela budzi dużo emocji, podobnie jak w krajach, które zdecydowały się na bojkot (to m.in. Hiszpania, Holandia, Słowenia i Islandia).
Nie widzę przestrzeni, aby ktoś z finałowej dziesiątki nagle zrezygnował ze startu po ewentualnej wygranej. Chyba że pojawią się nowe, obiektywne okoliczności, jak choćby dalszy rozwój sytuacji międzynarodowej na Bliskim Wschodzie, których nie jesteśmy w stanie teraz przewidzieć — podsumował.
Lista kandydatów z Polski na Eurowizję dopiero zostanie ujawniona, jednak nie brakuje nieoficjalnych doniesień zza kulis. Według informatora Plotka do preselekcji zgłosili się m.in. Stasiek Kukulski, Alicja Szemplińska i Karolina Czarnecka.
"Są problemy z budżetem". Nowe wieści o finale preselekcji do Eurowizji
Z kolei według doniesień Pudelka planowana na 14 stycznia konferencja prasowa nie odbędzie się. Możliwe zatem, że piosenkarze zostaną ogłoszeni np. poprzez komunikat w mediach społecznościowych. Powodem zmiany planów mają być kwestie finansowe.
Są problemy z budżetem. Telewizja Polska nie ma pewności, na co może sobie pozwolić. Pewne jest jedno: biletowany koncert na arenie nie dojdzie do skutku, bo koszt jego organizacji nie miałby szans się zwrócić. Wciąż nie wiadomo również, kiedy dokładnie zostanie wyłoniony reprezentant. Początkowo mówiło się o połowie lutego [14.02 - przyp. red.], jednak ten termin wyraźnie się oddala — przekazał portalowi informator z TVP.