Linde-Lubaszenko spocznie obok dwóch artystów. Obaj zmarli w 2025 roku
Edward Linde-Lubaszenko zmarł 8 lutego w wieku 86 lat. Pogrzeb aktora zaplanowany jest na najbliższy wtorek, 24 lutego. Gwiazdor filmu "Psy" zostanie pochowany na warszawskich Powązkach Wojskowych w nowej Alei Zasłużonych. Obok jego grobu znajdują się miejsca spoczynku znanego reżysera oraz kompozytora.
Edward Linde-Lubaszenko znany z filmów, seriali i sceny teatralnej zostanie pożegnalny podczas mszy żałobnej, która rozpocznie się 24 lutego o godz. 11:00 w kościele św. brata Alberta i św. Andrzeja Apostoła przy pl. Teatralnym w Warszawie.
Uczestnicy uroczystości następnie przejdą w orszaku na Cmentarz Wojskowy na Powązkach. Artysta spocznie w Alei Zasłużonych w murowanym grobie w rzędzie 1a (kwatera C) - wynika z danych Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Warszawie. Dzień później w tym samym kościele i na tym samym cmentarzu odbędzie się pogrzeb Bożeny Dykiel.
Tuż obok mogiły Edwarda Linde Lubaszenki znajduje się miejsce spoczynku reżysera Marcela Łozińskiego (zmarłym 20 sierpniu ubiegłego roku), który stworzył m.in. "88 mm do Europy" i "Wszystko może się przytrafić".
W tej okolicy pochowano też kompozytora i muzyka Jerzego Derfla (odszedł w listopadzie 2025 roku). 84-latek tworzył utwory m.in. do filmów Stanisława Barei czy piosenek Wojciecha Młynarskiego. Był ojcem chrzestnym syna aktorki Joanny Trzepiecińskiej.
Miejsce pochówki Edwarda Linde-Lubaszenki początkowo budziło wątpliwości. Spekulowano, że pogrzeb może odbyć się we Wrocławiu, gdzie spoczywa jego matka, Emilia Roszkowska. Brano pod uwagę również Kraków, z którym był mocno związany. Ostatecznie padło na Warszawę.
Wydaliśmy zgodę, jest decyzja o tym, że pogrzeb będzie miał charakter państwowy — potwierdził w Złotej Scenie rzecznik Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
U Edwarda Linde-Lubaszenki podejrzewano gruźlicę
Bezpośrednia przyczyna śmierci artysty nie została ujawniona. Wiadomo jedynie, że w 2019 roku trafił do szpitala z podejrzeniem gruźlicy. Powodem hospitalizacji było uciążliwe przeziębienie. Choroba najpierw zaatakowała oskrzela, a potem płuca.
Ostatnio choruję. Leżałem w szpitalu pięć dni, w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie — mówił wówczas Edward Linde-Lubaszenko w "Super Expressie".