Ludzie kojarzą go z muzyką. Przed laty wystąpił w "Kiepskich"
Wojciech Łuszczykiewicz kojarzony jest przede wszystkim jako wokalista i lider zespołu Video. Mało kto jednak pamięta, że na swoim koncie ma także kilka epizodów jako aktor. Dwukrotnie pojawił się m.in. w sitcomie "Świat według Kiepskich".
Wojciech Łuszczykiewicz napisał "kawał historii" w polskiej muzyce. 28 lutego 2026 roku wokalista obchodzi 47. urodziny, więc to dobra okazja, żeby przypomnieć jego mniej znane role, a jedną z nich była przygoda aktorska w "Świecie według Kiepskich".
Wojciech Łuszczykiewicz obchodzi 47. urodziny. W przeszłości występował w "Świecie według Kiepskich"
Wokalista zespołu Video pojawił się w popularnym polskim sitcomie dwukrotnie. Po raz pierwszy miało to miejsce w 2002 roku. Wystąpił jako Pan Prut w odcinku nr 117 pt. "Akademia umiejętności". Prezentował wówczas na wizji umiejętność dotykania własnym językiem własnego czoła.
Ponownie pojawił się w sitcomie pięć lat później, a dokładnie w odcinku pt. "Dom kultury". Tam wcielił się w postać "Młodego", który uderzał piłką od koszykówki w ścianę bloku, po czym został siłą zaciągnięty przez Arnolda Boczka (Dariusz Gnatowski) i Mariana Paździocha (Ryszard Kotys) do przejścia resocjalizacji kulturowej w osiedlowym domu kultury założonym przez Ferdynanda Kiepskiego (Andrzej Grabowski) w jego mieszkaniu na polecenie prezesa Kozłowskiego (Andrzej Gałła).
W odcinku słuchał poleceń i rad życiowych od Ferdka, a także uczył się m.in. od Edzia (Bohdan Smoleń) pracy listonosza, lecz nie był nią specjalnie zainteresowany. Próbował uciec z osiedlowego domu kultury pod pretekstem pójścia do toalety, lecz w trakcie ucieczki został schwytany na klatce schodowej przez Boczka i Paździocha, a następnie ponownie zaciągnięty do mieszkania Kiepskich.
Po tej sytuacji Marian Paździoch przeprowadził mu lekcje odróżniania damskiej bielizny pod względem rozmiarów. Po chwili zaczął rapować, co wywołało niemałe wrażenie na sąsiedzie Ferdynanda Kiepskiego. Ostatecznie przeszedł cały dzień resocjalizacji i na sam koniec spuentował to, że będzie robić wszystko, by "Polska nie osiadła 'd**ą' na mieliźnie", co mocno spodobało się nauczycielom.