Nie żyje Bożena Dykiel. Tomasz Stockinger: "Nie rozumiem"
Zmarła Bożena Dykiel, jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek. Informację potwierdził ksiądz Andrzej Luter w rozmowie z o2.pl. Tomasz Stockinger na antenie TVN24 zabrał głos ws. śmierci koleżanki po fachu. - Nie dociera do mnie ta wiadomość - powiedział.
Najważniejsze informacje
- Bożena Dykiel zmarła w wieku 77 lat, informację przekazał ksiądz Andrzej Luter.
- Aktorka zasłynęła rolami w "Alternatywy 4", "Brunet wieczorową porą", "Przesłuchanie" i "Ziemia obiecana".
- Tomasz Stockinger zabrał głos nt. jej śmierci na antenie TVN24.
Bożena Dykiel należała do grona artystek, które widzowie rozpoznawali w sekundę. Wiadomość o jej śmierci potwierdził ksiądz Andrzej Luter w rozmowie z o2.pl. Jak podaje TVN24, przez dekady zbudowała bogaty dorobek filmowy i telewizyjny, a jej role na długo zapadały w pamięć. Publiczność kojarzyła ją zarówno z kina, jak i produkcji telewizyjnych, które regularnie wracają w ramówkach.
Tomasz Stockinger zabrał głos po śmierci Bożeny Dykiel
Tomasz Stockinger grał z Bożeną Dykiel w kultowym "Znachorze". Aktor wcielił się tam w rolę hrabiego Leszka Czyńskiego, a Bożena Dykiel grała Sonię, bratową właściciela młyna.
Aktor wypowiedział się nt. jej śmierci na antenie TVN24:
Pokazywała z pięknym rezultatem wszystkim, jak można o siebie dbać, jak można w późniejszym wieku pięknie się prezentować, mieć znakomitą figurę, dobry humor, dobre samopoczucie, żeby było ciągle do przodu. I ona była takim wzorem. Dlatego ta wiadomość, która do mnie dociera dzisiaj, jest w ogóle w takiej sprzeczności z tym, co nam Bożena pokazywała przez tyle lat.
Następnie dodał: "Dochodziły do mnie jakieś skrawki wiadomości, że ona się gorzej czuje, parę miesięcy temu, że ma jakieś kłopoty zdrowotne, no ale dzisiaj to jest w ogóle czołowa wiadomość. Niestety te wiadomości nas co jakiś czas martwią – takich właśnie się w ogóle nie spodziewałem. Na pewno Bożena byłaby jedną z ostatnich osób, z którymi spodziewałbym się żegnać tego wczesnego poranka dzisiejszego".
"Nie rozumiem, jak to się stało"
Tomasz Stockinger docenił cały dorobek artystyczny Bożeny Dykiel. Jak twierdzi, wiadomość o jej śmierci, wciąż nie dociera do niego.
Myślę, że Bożena w tym Teatrze Narodowym zagrała kilka przynajmniej takich znaczących ról, ale na pewno będziemy ją pamiętać na motocyklu. Będziemy ją w ogóle pamiętać i kochać, i ona miała tyle energii, tyle radości w sobie. Ciągle jeszcze nie dociera do mnie ta wiadomość. Nie rozumiem tego, jak osoba, która przecież tak pięknie się prezentowała przez ostatnie lata właśnie jako wzór, taka pani w starszym wieku, ale ciągle jeszcze dziewczyna… Nie rozumiem tego, jak to się stało - dodał aktor na antenie TVN24.