Nie żyje Matt Kwasniewski-Kelvin. Muzyk miał 26 lat
Matt Kwasniewski-Kelvin, były członek zespołu Black Midi, zmarł w wieku 26 lat. Jak przekazała wytwórnia Rough Trade, odszedł po długiej walce z problemami psychicznymi.
Nieistniejąca już brytyjska formacja zyskała uznanie na całym świecie, a jej koncert podczas OFF Festivalu w Katowicach w 2019 roku pozostanie w pamięci wielu fanów.
Apel wytwórni po śmierci gitarzysty
Występując z prośbą do społeczeństwa, wytwórnia Rough Trade zaapelowała: "Prosimy o poświęcenie chwili na skontaktowanie się z bliskimi, abyśmy mogli zapobiec temu, co przytrafia się naszym młodym mężczyznom."
Nie zapakujesz kanapek już w nic innego. To prawdziwy game-changer
Wkład w muzykę i polskie korzeni
Black Midi był aktywny w latach 2017-2024, była częścią kluczowego ruchu muzycznego związanego z klubem Windmill w Brixton. Zespół wyróżniał się innowacyjnym stylem, a ich debiutancki album "Schlagenheim" (2019) zdobył nominację do Mercury Prize. Matt Kwasniewski-Kelvin z dumą podkreślał swoje polskie pochodzenie, wspominając, że jego dziadek walczył podczas II wojny światowej, a sam miał okazję odwiedzać rodzinę w Polsce.
Rozstanie z zespołem i dalsza kariera
Muzyk zawiesił swoją karierę w 2021 roku ze względu na problemy zdrowotne. Po odejściu z zespołu przed nagraniem "Cavalcade", Kwasniewski-Kelvin miał wpływ na utwory takie jak "John L" i "Chondromalacia Patella". Chociaż zespół nie potwierdził oficjalnego rozwiązania, członkowie rozpoczęli nowe projekty, z Georgiem Greepem na czele, który nagrał solowy album "The New Sound", a Cameron Picton założył zespół My New Band Believe.