Prowadzący zakpił z Trumpa podczas gali Grammy. Nawiązał do wyspy Epsteina
Trevor Noah był prowadzącym gali Grammy 2026, którą rozpoczął ostrym monologiem. W kilku zdaniach uderzył w relację Nicki Minaj z Donaldem Trumpem i sparodiował prezydenta USA. Nawiązał również do pragnienia przejęcia Grenlandii przez Trumpa, wspominając o wyspie Epsteina.
Najważniejsze informacje
- Trevor Noah w monologu otwarcia Grammy 2026 nawiązał do relacji Nicki Minaj z Donaldem Trumpem.
- Gospodarz sparodiował prezydenta USA, za co publiczność nagrodziła go za to brawami.
- Nawiązał również do chęci przejęcia przez Trumpa Grenlandii, wspominając o wyspie Epsteina.
Ceremonia Grammy 2026 przyciągnęła oczy branży muzycznej. W centrum uwagi znalazł się otwierający monolog Trevora Noaha. Gospodarz szybko przeszedł do bieżących tematów i wspomniał o nieobecności Nicki Minaj, łącząc ją z głośnym poparciem raperki dla Donalda Trumpa. Publiczność reagowała żywo na polityczne wtręty, które wybrzmiały już na starcie gali.
Trevor Noah sparodiował Donalda Trumpa podczas gali Grammy 2026
Trevor Noah odwołał się do spotkania i deklaracji, które obiegły media na całym świecie. W show-biznesie dominują krytyczne opinie wobec prezydentury Trumpa, więc temat relacji artystki z głową państwa wywołał poruszenie. Gospodarz w zwięzły sposób zasugerował, że brak Nicki Minaj na sali nie jest przypadkowy, dopełniając komentarz lekką ironią. Występ wpisał galę w szerszą dyskusję o polityce i popkulturze.
Kulminacją wejścia był moment, w którym Noah naśladował prezydenta USA. "Właściwie, to ja mam największy tyłek, Nicki. Tak, wszyscy to mówią. Wiem, że tak naprawdę mówią tak o tobie, ale to ja" - zacytowano w relacji. Parodia wywołała wyraźny aplauz. Zgromadzone gwiazdy odpowiedziały gromkimi brawami, co podkreśliło, jak bardzo publiczność kupiła żart i zmianę tonu na bardziej satyryczny.
"Pragnie Grenlandii, bo wyspa Epsteina zniknęła"
W dalszej części gali Trevor Noah zakpił z Donalda Trumpa ponownie, tym razem nawiązując do jego chęci przejęcia Grenlandii.
Piosenka roku — to nagroda Grammy, której pragnie każdy artysta niemal tak samo, jak Trump pragnie Grenlandii, co ma sens, ponieważ wyspa Epsteina zniknęła, potrzebuje nowej, by spędzać czas z Billem Clintonem - powiedział Trevor Noah.
Gala nie ograniczyła się jednak do politycznych aluzji. Szeroką uwagę publiczności zwrócił uwagę powrót Sharon Osbourne na czerwony dywan po śmierci męża oraz na występ Justina Biebera.
Wyróżnienia najważniejszej imprezy przemysłu muzycznego tradycyjnie łączą się z komentarzem do bieżących wydarzeń. Tym razem to gospodarz nadał ton już w pierwszych minutach. Polityczny przytyk wobec relacji Nicki Minaj i Donalda Trumpa podbił temperaturę sali i stał się jednym z najczęściej cytowanych fragmentów wieczoru. Publiczność reagowała spontanicznie, a głośne brawa przypieczętowały odbiór monologu.