Russell Crowe odrzucił rolę za 100 mln dolarów. Miał grać w światowym hicie

Russel Crowe odrzucił rolę, która mogła zmienić bieg jego kariery i przynieść mu fortunę większą niż budżet niejednego filmu. Gwiazdor Hollywood wyjaśnił, dlaczego zrezygnował z propozycji gry we "Władcy Pierścieni", za co mógł zarobić aż — uwaga — 100 milionów dolarów.

Russell Crowe mógł dostać 100 mln dol. za "Władcę Pierścieni"Russell Crowe mógł dostać 100 mln dol. za "Władcę Pierścieni"
Źródło zdjęć: © Getty Images
Kacper Kulpicki

Russel Crowe po sukcesie "Gladiatora" jest jednym z najpopularniejszych nazwisk w branży filmowej. W ciągu ostatnich dwóch dekad mógł liczyć na intratne zawodowe propozycje. Jego kolejnym sukcesem mógł być angaż do "Władcy Pierścieni", ale aktor powiedział "nie". W jaką postać miał się wcielić?

Zaproponowano mu rolę Aragorna oraz niewyobrażalnie wysoką gażę. Miało to być 10 proc. zysków z filmu, co mogło wynieść łącznie aż 100 mln dolarów. Doszło do rozmów gwiazdora z reżyserem Peterem Jacksonem, jednak o podpisaniu umowy nie było mowy z jednego powodu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pieniądze dają szczęście? Kozierowska: wszyscy ich pragną, wielu się ich boi

Obaj jesteśmy Nowozelandczykami i wyczułem niuans, którego inni ludzie mogli nie usłyszeć. [...] Instynktownie czułem, że ma już kogoś innego na myśli. [...] Reżyser powinien mieć możliwość zatrudniania tego, kogo chce — tłumaczył artysta w rozmowie z Howardem Sternem na łamach brytyjskiego "GQ".

Nie wiadomo, czy przeczucia Russella Crowe'a były słuszne, jednak ostatecznie Aragorna zagrał Viggo Mortensen. Został ciepło przyjęty przez widzów, a sukces otworzył mu drzwi do większej kariery.

Honorarium, jakie otrzymał, pozostaje tajemnicą. Media przekonują, że było ono zdecydowanie mniejsze niż filmowego "Gladiatora" i oscylowało (według "33rd Square") między 9, a 20 mln dolarów.

Russell Crowe odrzucił role w tych kinowych przebojach

Russel Crowe w czasie kariery zrezygnował także z innych ciekawych propozycji. Miał zagrać Wolverine'a, którego finalnie przyjął Hugh Jackman. 61-latek uważał, że nie był wtedy gotowy fizycznie, by sprostać roli, która wiązałaby się z grą w kilku sequelach.

Był rozważany także jako Morfeusz w "Matrixie", jednak po przeczytaniu zaledwie 42 stron scenariusza uznał, że nie do końca rozumie ten świat. Odrzucił role w "Był sobie chłopiec" i Johna Watsona w hicie "Sherlock Holmes".

Wybrane dla Ciebie