Sąd uniewinni pośmiertnie dziadka Macieja Musiała. Był skazany na 12 lat
Maciej Musiał poinformował w mediach społecznościowych, że sąd w Szczecinie skasował wyrok z 1947 r., na mocy którego jego dziadek został skazany na 12 lat więzienia. Aktor przekazał, że w praktyce oznacza to uniewinnienie jego dziadka.
Maciej Musiał, znany m.in. z "Rodzinki.pl", opisał, że postępowanie dotyczyło akcji z 1947 r., za którą jego dziadek miał ponieść karę 12 lat więzienia. Jak relacjonuje aktor, sąd - po analizie materiału dowodowego - uznał, że tamto działanie miało służyć "niepodległemu bytowi Państwa Polskiego".
"Sąd skasował skazujący wyrok"
Musiał podkreślił, że jego dziadek przez dekady funkcjonował z piętnem przestępcy. "Przez dziesiątki lat był uznawany za bandytę. Żył z takim określeniem prawie całe swoje życie" - napisał we wpisie. Dodał też, że dopiero pod koniec życia dziadek miał możliwość "zacząć mówić prawdę", a dziś - jak zaznaczył aktor - nastąpiło formalne rozstrzygnięcie w sądzie.
W swoim wpisie Musiał doprecyzował, że choć wyrok opiewał na 12 lat więzienia, jego dziadek spędził w zakładzie karnym dziewięć lat. - A dziś 3 lata po jego śmierci sąd skasował skazujący go wyrok" - przekazał.
Marian Markiewicz ps. "Maryl"
Dziadkiem Maćka Musiała był kapitan Marian Markiewicz ps. "Maryl", który zmarł w 2022 r. w wieku 98 lat.
W relacji aktora pojawia się także opis powojennej aktywności dziadka. Po zakończeniu II Wojny Światowej nie złożył broni i walczył z okupującymi Polskę Rosjanami - napisał Musiał, nazywając dziadka "żołnierzem niezłomnym" i "żołnierzem wyklętym".
Dowody, dokumenty i wątek IPN. "Nie była to prosta sprawa"
W dalszej części wpisu Musiał opisał, dlaczego - według niego - postępowanie było skomplikowane.
Nie była to prosta sprawa ponieważ dziadek w momencie śledztwa musiał wyprzeć się działania na zlecenie Państwa Podziemnego, inaczej dostałby karę śmierci" - napisał.
Aktor podkreślił, że w toku sprawy należało wykazać, iż akcja rzeczywiście była związana z Państwem Podziemnym. "Dlatego dziś należało udowodnić, że akcja rzeczywiście odbywała się na rzecz Państwa Podziemnego" - przekazał. Wskazał też, że materiał dowodowy obejmował m.in. świadectwa, dokumenty oraz ustalenia ekspertów.
Musiał dodał, że część dokumentów miała zostać odnaleziona przez Instytut Pamięci Narodowej, także poza Polską. "Było to szalenie trudne, za dowody służyły świadectwa różnych osób, dokumenty - czasami sprzed kilkudziesięciu lat, zarówno z Polski jak i z Litwy odnalezione przez IPN. Za co z całego serca dziękuję" - napisał.
Podziękowania dla kancelarii i IPN
W emocjonalnym fragmencie wpisu aktor odniósł się także do ocen dotyczących żołnierzy wyklętych. "Dorastając, jeszcze po 2015 r. często słyszałem narracje, że żołnierze wyklęci to bandyci" - napisał, dodając, że w jego ocenie taka narracja "pokrywała się" z przekazem z okresu sprzed 1989 r.
Na koniec Musiał podziękował osobom i instytucjom zaangażowanym w sprawę. "Dziękuję reprezentującej nas kancelarii, Instytutowi Pamięci Narodowej i wszystkim zaangażowanym w ten długi proces" - napisał. Wpis zakończył słowami: "Cześć i chwała bohaterom!" - przekazał Maciej Musiał w mediach społecznościowych.