Joanna Jabłczyńska nie ukrywała rozczarowania kulisami decyzji, by nie wróciła jako Tosia w kontynuacji "Nigdy w życiu!". Katarzyna Grochola przedstawiła własną wersję rozmów o obsadzie i podjęła wobec aktorki kroki prawne. W konflikt włączyła się też Dorota Szelągowska, która najpierw personalnie zaatakowała aktorkę, a następnie ją przeprosiła.
Te wydarzenia od kilku tygodni są szeroko komentowane w mediach. O opinię w tej sprawie podczas serii pytań i odpowiedzi na Instagramie fani zwrócili się do Sandry Hajduk. Dziennikarka obserwowała temat i wyciągnęła konkretne wnioski.
Myślę o tym tyle, że dla jakiejkolwiek produkcji: filmowej, muzycznej, telewizyjnej nie ma czegoś takiego jak "złe zamieszanie". Każde zamieszanie jest promocją. Bez tej afery ten film nie miałby tylu publikacji jeszcze przed premierą. Jestem o tym przekonana – analizowała.
O komentarz został poproszony także reżyser produkcji, Grzegorz Zgliński. Nie zajął stanowiska dotyczącego zmian obsadowych. Ograniczył się do krótkiej oceny swojej pracy (zdjęcia do filmu zakończyły się w nocy z 2 na 3 września).
Zrobiliśmy piękny i wzruszający film – oznajmił w "Fakcie" i dodał, że "nie ma informacji, kiedy będzie premiera".
Obsada nowej części "Nigdy w życiu"
Nie tylko Joanny Jabłczyńskiej zabraknie w nowej części kultowej komedii romantycznej. Do obsady nie zaproszono Joanny Brodzik, która w 1. części z 2004 r. wcielała się w postać Uli, przyjaciółki głównej bohaterki Judyty, granej przez Danutę Stenkę.
W scenariuszu przewidziano miejsce dla Jana Frycza, jednak 72-letni aktor nagle zmarł (15 sierpnia). Jako mama Judyty powróci 86-letnia Marta Lipińska. Pojawią się nowe twarze – wspomnianą Tosię zagra Agnieszka Żulewska (znana m.in. z "Wielkiej wody" Netflixa). Rolę dostała też 7-letnia córka celebrytki Sylwii Bomby.