Kilka miesięcy temu sytuacja Jarusia Mergnera była dramatyczna - groziła mu bezdomność. Bohaterowi "Chłopaków do wzięcia" udało się znaleźć mieszkanie w Chocianowie oraz pracę (polegającą na sprzątaniu) w kopalni w Polkowicach. W 473. odcinku programu okazało się, że stracił jedno i drugie.
Sebson wyznał, że Jarusiowi groziła eksmisja z powodu niezapłaconych rachunków. Pomógł mu znaleźć nowe lokum w Toruniu. Gorzej szło szukanie pracy, z czym musiał radzić sobie sam. Kolega udostępnił na TikToku wiadomość głosową, jaką otrzymał od niego w tej sprawie.
A pracę mi znalazłeś? Pomogłeś? Sprowadzić mnie umiałeś tu, to proszę mi teraz pieniądze dać - słychać w głosówce opublikowanej przez Sebsona.
Takie podejście nie spodobało się internautom. Fani "Chłopaków do wzięcia" przypomnieli, że 42-latek był zadowolony z nowego, w pełni umeblowanego mieszkania, a poza tym w programie opowiadał, że w Toruniu "są troszkę lepsze perspektywy". Część osób stanęła w jego obronie.
"Przykre to bardzo", "Nie wszystko ma się podane na tacy", "Nie wiem, czy to żart, czy na serio", "Brak słów", "Niewiarygodne", "Mam nadzieję, że to wyrwane z kontekstu. Dlaczego nie ma całego nagrania", "Może nie mógł się odnaleźć w nowym miejscu. To nie jest łatwe", "A jaki jest dalszy ciąg tego nagrania?" - pisali na TikToku.
Problemy mieszkaniowe Jarusia z "Chłopaków do wzięcia"
Sebson odpowiedział na jeden z komentarzy. Nie opublikował pełnej wiadomości głosowej, ponieważ w jego ocenie nie było tam nic istotnego dla sprawy. Tiktoker dodał, że Jaruś Mergner mieszkał u niego za darmo przez 2 miesiące.
Uczestnik programu "Chłopaki do wzięcia" po ślubie z Gosią (w 2022 r.) zamieszkał w jej mieszkaniu w Żaganiu. Para po kilku latach zdecydowała o rozstaniu. Wcześniej zajmował lokal komunalny, jednak po ślubie z niego zrezygnował.