Helena Englert w 1. odcinku "Tańca z Gwiazdami" wyznała, że czuje się nielubiana. Część krytyków uważa, że robi karierę dzięki znanym rodzicom. Juror programu postanowił odnieść się do tych komentarzy.
Pracowałem parokrotnie z Janem Englertem, wspaniały aktor, wspaniały reżyser. Beata, super kobieta i aktorka. Czy pomogli jej? Pewnie jej pomogli, bo ją bardzo dużo nauczyli. Pewnie ludzie postrzegają, że ona jest jakby z tego środowiska – zaczął w Plotku.
Juror "Tańca z Gwiazdami" podzielił się swoimi obserwacjami na temat dzieci znanych rodziców. Jego zdaniem wcale nie mają łatwiej niż inni, a w wielu przypadkach ludzie mają wobec nich wygórowane oczekiwania.
Inni cały czas będą rzucać kłody pod nogi i osoby właśnie z takich domów często nie wierzą do końca w siebie, dlatego że ludzie im wmawiają, że oni nie są nic warci, że wszystko zdobyli właśnie albo dzięki rodzinie, albo dzięki układom. Gdybym miał coś radzić, to po prostu nie dajcie się ogłupić, nie słuchajcie tylu ludzi, słuchajcie swojego sumienia i tego całego układu jakiegoś etycznego, który jest w was – podsumował.
Julia Wieniawa o Helenie Englert. "Dlaczego ma się wstydzić?"
Wcześniej również Julia Wieniawa mówiła o Helenie Englert. Choć miała okazję poznać ją przed "Tańcem z Gwiazdami", to nie zamierza dawać jej forów. Choć uważa za naturalne korzystanie z możliwości, jakie daje jej rodzina, to każdy i tak sam musi zapracować na swoją pozycję.
Dlaczego ona ma się wstydzić tego, że jej rodzice są aktorami czy jej tata jest dyrektorem teatru? Gdyby mój tata był stolarzem, miałabym meble od taty w chacie i nie musiałabym wydawać na innego stolarza. Ona mogłaby urodzić się w takiej rodzinie i spocząć na laurach, nic nie robić i czuć, że wszystko jest podane na tacy. A tak nie jest. Jest bardzo pracowita, konsekwentna – mówiła w RMF FM.