Wystrojony Rutkowski żartuje z prezentu pod choinkę. "Od ZOMO do Bono"
Krzysztof Rutkowski spędza święta z rodziną w luksusowym hotelu w Zakopanem. Jednym z prezentów, jakie dostał pod choinkę, były okulary — model charakterystyczne dla artysty Bono z U2. Celebryta postanowił z nich zażartować, nawiązując do zawodowej przeszłości. Nie zabrakło złośliwych komentarzy.
Krzysztof Rutkowski razem z żoną Mają Rutkowski i synem wyjechał na święta do hotelu w górach. W sieci relacjonowali kąpiele w źródłach termalnych oraz degustacje potraw w góralskiej restauracji — oprócz oscypków były to m.in. desery, steki i sałatki.
Detektyw bez licencji obdarował potomka hulajnogą elektryczną. Sam pod choinkę dostał od rodziny okrągłe okulary, charakterystyczne dla muzyka Bono z U2. Niesiony świąteczną atmosferą pokusił się na dowcipną autoironię.
Przeszedłem całą drogę od ZOMO do Bono — oznajmił rozbawiony na Instagramie.
Maja Rutkowski stwierdziła, że mąż "jest śmieszny i nadawałby się do kabaretu". Krzysztof Rutkowski odniósł się do epizodu z przeszłości, gdy — jeszcze przed karierą detektywistyczną i transformacją ustrojową w Polsce — służył w Zmotoryzowanych Oddziałach Milicji Obywatelskiej.
Formacja była odpowiedzialna m.in. za tłumienie protestów i strajków, szczególnie w czasie stanu wojennego. Celebryta,zapisał się do ZOMO w 1981 roku. W jednym z wywiadów dał do zrozumienia, że tego nie żałuje.
Byłem w ZOMO. Czy byłem po właściwej stronie? W tej chwili ponad 50 proc. Polaków opowiedziało się za tym, że stan wojenny był dobrą decyzją w tamtym okresie. Nie chciałbym w tym momencie oceniać, czy była to dobra, czy była to zła strona. To był mój wybór i uważam, że dla mnie była to prawidłowa strona. [...] Nie mam żadnych wyrzutów sumienia — mówił w 2001 roku w RMF FM.
Fani o żarcie Rutkowskiego: "Eksperyment społeczny"
Fani Krzysztofa Rutkowskiego nie wgłębili się w tę historię, jednak świąteczny żart uznali za nie do końca udany. Część internautów pogratulowała autorom humoru, jednak inni nieco złośliwie dopytywali, czy to element jakiegoś eksperymentu społecznego.
"Prawdziwy oryginał", "Serio, to wygląda jak jakiś eksperyment społeczny", "Tego nie da się odzobaczyć", "Mistrzowie świąt", "To już jest kabaret", "Ale się uśmiałam. Dobre", "Trochę niesmaczne", "Szczęśliwi i spełnieni ludzie, którzy podchodzą do życia z humorem i dystansem" - pisali w sekcji komentarzy.