Żona Tomasza Jakubiaka ogłosiła oficjalnie. "Marzył, aby to płynęło dalej"
Anastazja Jakubiak ogłosiła oficjalne otwarcie Fundacji "w Kosmosie" im. Tomasza Jakubiaka. Zamieściła post na Instagramie, w którym przekazała, co będzie celem fundacji i dlaczego zdecydowała się na jej założenie.
Anastazja Jakubiak zamieściła w mediach społecznościowych wpis, w którym oficjalnie poinformowała o otwarciu fundacji "w Kosmosie", która była dużym marzeniem Tomasza Jakubiaka. Kucharz i juror "MasterChefa" wpadł na pomysł założenia tejże fundacji na niedługo przed swoją śmiercią.
Tomek gotował z pasji a pomagał z głębi serca. Kiedy sam potrzebował pomocy, dostał od Was jej ogrom. Marzył, aby ta wzajemność płynęła dalej, a pieniądze które pozostały po zbiórkach pomogły kolejnym osobom w potrzebie. Dlatego dzisiaj mogę, już oficjalnie, powiedzieć, że Fundacja w Kosmosie im. Tomka Jakubiaka rozpoczyna swoją działalność - rozpoczęła Anastazja Jakubiak.
Fundacja im. Tomasza Jakubiaka rozpoczęła swoją działalność
W dalszej części wpisu żona kucharza zdradziła, na co zostaną przeznaczone fundusze, którymi dysponować będzie fundacja.
Blue Cafe o wynikach Eurowizji, punktacji jury i ewentualnej dyskwalifikacji Izraela.
Część środków przekazaliśmy już zaufanym organizacjom, tak by zostały najlepiej wykorzystane. Na moich i Tomka profilach, a teraz w naturalny sposób fundacyjnych, będziemy informować Was o naszych projektach. Celem fundacji jest mnożenie energii, którą rozdawał Tomek, zarażanie miłością do smaków i zbieranie funduszy, edukacja kulinarna dla najmłodszych czy wsparcie osób przewlekle chorych. Mam nadzieję, że już niedługo będę mogła zdradzić szczegóły naszych pierwszych działań. Dziękuję, że jesteście - Anastazja Jakubiak, Prezeska Fundacji w Kosmosie im. Tomka Jakubiaka - zakończyła.
Na niedługo przed publikacją wpisu Anastazja Jakubiak gościła w programie "Dzień Dobry TVN", gdzie opowiedziała m.in., skąd wzięła się nazwa "w Kosmosie".
Chodzi o to, że Tomek podczas swoich ostatnich chwil mówił, że "spotkamy się w Kosmosie". Miałam to przekazać naszemu synowi, bo niestety nie mógł być obecny w szpitalu, w którym Tomek przebywał - powiedziała.