"Zostałem ocenzurowany". Koniec fundacji Kabaretu Tey. Osipowicz o winnych
Tadeusz Osipowicz ogłosił koniec Fundacji Muzeum Kabaretu Tey. Plany stworzenia muzeum w Poznaniu legły w gruzach, co według kabareciarza jest wynikiem blokad i stronniczych decyzji urzędników. "Zostałem ocenzurowany" - czytamy w jego emocjonalnym wpisie.
Kabaret Tey to jedna z najważniejszych formacji kabaretowych w historii Polski, działająca od lat 60. w Poznaniu. Tworzyli go m.in. Zenon Laskowik, Krzysztof Jaślar, Bohdan Smoleń i Janusz Rewiński. Przez kilka lat członkiem formacji był też Tadeusz Osipowicz.
Zajmuje się ochroną i popularyzacją twórczości zespołu. Wydał album "Kabaret Tey z tyłu sceny", zbierał pamiątki, materiały filmowe i nagrania dźwiękowe, a także planował powstanie muzeum w Poznaniu, które miało — jak określił - "ocalić przed zapomnieniem kawałek historii polskiego kabaretu". Niestety, jego plany właśnie legły w gruzach, o czym poinformował w emocjonalnym wpisie.
Do Poznania przyleciałem specjalnie na 4 dni, aby w tej sprawie spotkać się z władzami miasta, przedstawicielem Ministerstwa Kultury, promotorem miasta Poznań, który – jak pamiętacie – zostawił swój numer telefonu na Facebooku. Choć sam zaproponował kontakt, dał mi nadzieję, nie spotkał się ze mną. Na moje maile i telefony nie odpowiedział również żaden z biurokratów i oficjalnych przedstawicieli szeroko rozumianej kultury. [..] Koniec pewnej epoki i koniec kultywowania pamięci — zaczął.
Tadeusz Osipowicz (na stałe mieszka w Waszyngtonie w USA) nie ukrywał rozgoryczenia. Porównał sytuację z czasami PRL, gdy Krzysztof Jaślar był objęty cenzurą. Tym razem — jak sugerował — blokadę mogły wywrzeć osoby ze środowiska kabaretowego i decydenci kultury. Zwrócił się bezpośrednio do urzędników.
Dziwię się Państwu, że gierki znaczą więcej, niż dziedzictwo kulturowe i historia, które – jako dobra wyższe – winny podlegać obiektywnej i niezależnej ochronie. Szokuje mnie, jak niewiele trzeba, aby sprzeniewierzyć się celom, do których urzędnicy kultury zdają się powołani — narzekał.
W efekcie ich działań Tadeusz Osipowicz ogłosił zamknięcie Fundacji Muzeum Kabaretu Tey i rezygnację z pracy nad archiwum. Uznał, że dalsze oddawanie się tej pasji jest bezzasadne i nie zostanie docenione.
Ja również zostałem ocenzurowany. Tym razem jednak sprawcą nie była władza, system, ani polityka – one były tylko wykonawcą, inicjatorem był jednak ktoś inny. [...] Nastał czas, abym znalazł sobie inne hobby, na przykład odchudzanie. [...] Informuję, że Fundacja Muzeum Kabaretu Tey przestanie istnieć. Cel jej założenia w tych okolicznościach zniknął z chwilą, kiedy dowiedziałem się, że każda próba sformalizowania koncepcji i wcielenia jej w życie zostanie mi uniemożliwiona — opisywał na Facebooku.
Osipowicz z Kabaretu Tey zapowiada film: "Obnaży brutalną prawdę"
Mimo fiaska pomysłu z utworzeniem muzeum autor wpisu zadeklarował powstanie ostatniego "dramatycznego" filmu, w którym "obnaży brutalną prawdę" i kulisy działań Kabaretu Tey.
To jedyna droga, która została. Spalę wszystkie pamiątki, przeszło 2000 zdjęć, negatywy, materiały video, kasety, taśmy szpulowe, grafiki, ocenzurowane teksty, rękopisy Laskowika, Rewińskiego i Jaślara, skoro historia, którą ratowałem od zapomnienia, stała się polem do gierek i rzucania kamieniami. [...] To będzie publiczne obnażenie prawdy. Nie ma dla tych materiałów godnego miejsca w jego rodzinnym mieście. A ja nie pozwolę na to, żeby ludzie, którzy fałszywie się do mnie uśmiechali, żerowali na mnie i moim wysiłku — podsumował Tadeusz Osipowicz.