38-letni Stramowski o emeryturze aktorskiej. "Jestem zmęczony"
38-letni Piotr Stramowski w programie "Kuba Wojewódzki" przyznał, że z aktorstwem nie jest mu do końca po drodze i coraz śmielej przymierza się do przejścia na emeryturę od grania. "Jestem zmęczony" - komentował.
Piotr Stramowski był gościem 7. odcinka "Kuby Wojewódzkiego" (emisja we wtorek o 22:40 w TVN). Gospodarz nawiązał do roli artysty w serialu "Szpital św. Anny". Sugerował, że zrobił to z nudów, a angaż do telenoweli jest początkiem "jego ucieczki z zawodu". Sam zainteresowany nie ukrywał, że jest w tym dużo prawdy i myśli o aktorskiej emeryturze.
Tak, wiesz co, bo jestem zmęczony. Ja od kilkunastu lat non-stop nie schodzę z planów. [...] Wiesz, moim narzędziem jest mój układ nerwowy, jakby nie patrzeć. I on po prostu jest non-stop szargany — wyznał.
Kuba Wojewódzki zwrócił uwagę, że Piotr Stramowski nie powinien łatwo rezygnować z walorów, które posiada — wymienił m.in. urodę oraz umiejętność utrzymania uwagi widza. Dał do zrozumienia, że 38 lat to zbyt młody wiek, by kończyć z aktorstwem.
Kurczę, bardzo mi zależy na tym, żeby grać jakościowe rzeczy. Nie wydaje mi się, żeby w Polsce były takie role, które naprawdę chciałbym zagrać. [...] I tak sobie stawiam tę taką drugą nogę od paru lat — odrzekł gwiazdor filmu "Botoks".
Dodał, że chodzi o rozwój biznesów branży show-biznesu. Jest związany z funduszem inwestycyjnym ASI GIG, gdzie działa jako inwestor i członek zarządu. Fundusz inwestuje m.in. w gaming, media i nowe technologie.
Stramowski o aktorach w biznesie. "Zaczynają się podśmiechujki"
Piotr Stramowski jakiś czas temu skomentował krzywdzące stereotypy dotyczące aktorów rozpoczynających przygodę z biznesem. Jego zdaniem jedyne, co może im zaszkodzić, to zbyt wysokie ego.
W naszym kraju, kiedy aktor zabiera się za cokolwiek niezwiązanego z zawodem, to zaczynają się podśmiechujki. Nie wiem, skąd to stanowcze przeświadczenie, że jesteśmy wyłącznie od dostarczania ludziom rozrywki. Traktuje się nas jak dzieci, które trzeba trzymać pod kloszem. Z drugiej strony splendorowi łatwo ulec, bo kiedy stajesz się popularny, a na planie ogarnia cię sztab ludzi, to możesz się w to wszystko wkręcić — analizował w wywiadzie dla My Company Polska.