- To cykl "Niezapomniane historie", w którym przybliżamy losy znanych polskich aktorów, piosenkarzy, dziennikarzy czy też sportowców i polityków.
- W kolejnym odcinku prezentujemy historię Andrzeja Zauchy. Z artykułu dowiecie się o tragicznej śmierci piosenkarza oraz losach jego zabójcy.
- Nowe odcinki cyklu w każdy piątek o godz. 8:00 na rozrywka.o2.pl.
Andrzej Zaucha miał 42 lata, był kojarzony z takimi przebojami jak "Byłaś serca biciem" czy "C’est la vie - Paryż z pocztówki". Drugi plan to życie prywatne i dramat, który rozegrał się pod Teatrem STU w Krakowie. Zginął na miejscu, a postrzelona Zuzanna Leśniak, aktorka i jego kochanka, zmarła w szpitalu.
Od kajakarstwa do sceny
Zanim postawił na estradę, trenował sport i odnosił sukcesy w kajakarstwie. Później rozwijał się jako muzyk, m.in. w zespołach Dżamble i Anawa, a następnie jako solista. Występował także w kabarecie, w filmach i na scenie teatralnej, a jego głos stał się znakiem rozpoznawczym. Można było usłyszeć go m.in. w piosence rozpoczynającej dobranockę "Gumisie".
Był muzykiem-samoukiem i zaczynał od grania w amatorskich składach, by z czasem wejść do zespołów, które dały mu ogólnopolską rozpoznawalność. Zaucha miał też epizody aktorskie i nagrywał piosenki, które trafiały do bardzo szerokiej publiczności.
Dom, który się rozsypał
Andrzej Zaucha poznał swoją żonę Elżbietę w 1966 r. Z relacji przywoływanych w mediach wynika, że po ślubie żona w dużej mierze przejęła rolę osoby pilnującej spraw zawodowych i codziennych.
Ela mu mówiła, w co się ubrać, z kim współpracować lub nie. Można to lubić, można tego nie lubić. Andrzej to lubił - wspominał Krzysztof Piasecki, przyjaciel piosenkarza.
W 1974 r. urodziła się ich córka Agnieszka. Rodzinne życie przerwała śmierć Elżbiety, która zmarła nagle w 1989 r. w wyniku udaru mózgu. Zaucha długo nie mógł poradzić sobie z żałobą.
Czasem Andrzej mendził, że Ela go do siebie wzywa, że powinien do niej dołączyć. My mówiliśmy, by nie gadał głupot. Bo jak zareagować na takie słowa? - opowiadał Piasecki.
Zabójstwo w Krakowie i późniejsze losy Yvesa Goulaisa
Po śmierci żony Zaucha zbliżył się do Zuzanny Leśniak, aktorki występującej m.in. w Teatrze STU. Leśniak była żoną Yvesa Goulaisa, francuskiego reżysera. To właśnie on 10 października 1991 r. czekał na parę i oddał strzały na parkingu w Krakowie. W opisywanych relacjach podawano, że Goulais sam oddał się w ręce policji, a sąd skazał go na 15 lat pozbawienia wolności za zabójsto Zauchy i nieumyślne spowodowanie śmierci Leśniak.
Po latach tak opisywał moment, kiedy wcześniej zastał Zauchę w swoim mieszkaniu.
Gdy znalazłem Andrzeja w moim mieszkaniu powiedziałem mu: będę musiał cię zabić. Te słowa same wyszły mi z ust. Andrzej był zaskoczony, przestraszony, gdy mnie zobaczył. On był największą ofiarą tego wszystkiego. (...) Mój problem polegał na tym, że byłem słabym człowiekiem, który nie potrafił znieść upokorzenia. Gdybym był mocny, wziąłbym to na barki, pogodziłbym się z tym, co się stało - powiedział Goulais w rozmowie z WP.
Mężczyzna wyszedł na wolność 1 grudnia 2005 r., przed końcem kary. Później przyjął pseudonim Iwo Kardel i zajął się pisaniem scenariuszy. Pracował przy produkcjach filmowych i serialowych, w tym przy serialu "Leśniczówka" w TVP1.
Yves Goulais żałuje tego co zrobił. Uważa, że wyrok był za niski.
Chciałbym cofnąć czas i zmienić to, co się stało. Tak się niestety nie da. To będzie zawsze we mnie siedziało. (...) Nie czuję się ofiarą. Ja żyję, a Zuzanna i Andrzej nie. Oni mieli prawo się spotykać. Czułem się jednak zdradzony. Nie miałem absolutnie prawa do takiej reakcji, do jakiej doszło. Dopiero niedawno zrozumiałem, jakie mechanizmy sprawiły, że ja – normalny człowiek, jeżdżący do szpitali z pomocą charytatywną, nagle stałem się potworem. Potem czułem się bardzo winny i pobyt w więzieniu mnie uratował. Oceniam, że 15 lat więzienia to niska, symboliczna kara - stwierdził.
Do tematu po latach wracała też córka artysty. Podkreślała, że nie chce publicznie komentować osoby zabójcy, a jednocześnie zaznaczała, że długotrwała nienawiść niczego jej nie daje.
Nie mam nic do powiedzenia o tym panu. To są kwestie dotyczące prywatnej sfery, nie chcę o nich rozmawiać - mówiła w wywiadzie dla Wirtualnej Polski. - Wiem, że pod wpływem silnych emocji ludzie robią różne rzeczy. Gdybym pielęgnowała w sobie nienawiść, nigdy nie zaznałabym spokoju - dodała.
Andrzej Zaucha został pochowany obok żony na Cmentarzu Prądnik Czerwony w Krakowie. 26-letnia Zuzanna Leśniak spoczywa natomiast w grobie rodzinnym na cmentarzu parafialnym w Nowym Sączu–Biegonicach.
W kolejnym odcinku cyklu "Niezapomniane historie" przedstawimy losy Dariusza Siatkowskiego. Przeczytacie o tajemniczej śmierci aktora "Kogla-mogla". To już 4 września o godz. 8:00.