"Był przy śmierci własnego ojca". Zamachowski miał wtedy 18 lat

"Dzieciństwo i młodość do 18. roku życia były szczęśliwe" - mówił Zbigniew Zamachowski w "Twoim Stylu". Gdy był w klasie maturalnej, musiał stawić czoła tragedii. Jego ojciec odebrał sobie życie. 17 lipca aktor obchodzi 65. urodziny. Jak wspominał lata wczesnej młodości?

Zbigniew Zamachowski wspomina dzieciństwoZbigniew Zamachowski wspomina dzieciństwo
Źródło zdjęć: © AKPA
Kacper Kulpicki

Zbigniew Zamachowski wychował się w Brzezinach pod Łodzią. Nigdy nie zapomniał o miejscu swojego pochodzenia. We wspomnieniach często wraca do miłych chwil z okresu dzieciństwa. Konsekwentnie nie komentuje tego, co stało się z jego ojcem. Miał 18 lat, gdy Saturnin targnął się na własne życie.

Znam jego historię, wiem, że był przy samobójczej śmierci własnego ojca. Takie rzeczy zostają w człowieku - mówił w "Rewii" Kazimierz Kutz.

Reżyser stał się dla młodego Zbigniewa Zamachowskiego mentorem i opiekunem, który zastąpił mu ojca. Pod jego skrzydłami aktor odkrył swój talent i postanowił związać się zawodowo ze sceną.

Zbyszek jest wrażliwy i bardzo utalentowany. To dla mnie wyróżnienie, kiedy jestem nazywany jego przybranym ojcem - komentował Kazimierz Kutz.

Dzieciństwo Zamachowskiego. "Bez centralnego ogrzewania"

Wczesne dzieciństwo Zbigniew Zamachowski spędził w dwóch miejscach w Brzezinach. Najpierw wraz z rodzicami mieszkał w pałacyku, do którego zakwaterowano kilka rodzin (obecnie mieści się tam muzeum regionalne). Później, gdy miał 12 lat, przeprowadził się do bloku z lat 60.

Dzieciństwo, które tam spędziłem, i młodość do 18. roku życia były szczęśliwe, więc tym bardziej jawi mi się to miejsce coraz fajniej. Myślę o nim i tamtych czasach jak o idylli. [...] Blok też był szczególny: długi, bez centralnego ogrzewania, bez ciepłej wody, z piecami. Czyli właściwie jakby połączenie nowoczesności z przeszłością - opowiadał w rozmowie z kobieta.pl.

Aktor znany z filmu "Zawrócony" część roku (od maja do września) spędzał u babci. W pozostałe miesiące mieszkał w bloku, jednak mimo panujących tam surowych warunków zapamiętał przede wszystkim to, co dobre.

Mieszkałem na pierwszym piętrze w bloku przy ulicy wówczas 15 Grudnia, a obecnie św. Anny. I to są też cudowne wspomnienia. Pamiętam choinkę, którą ubieraliśmy zawsze wspólnie z rodzicami. I dźwięk sań jeżdżących po ulicach - podsumował.
Wybrane dla Ciebie