Dlatego zerwali kontakt. Szokujące wieści o mamie Jarusia z "Chłopaków"
Jaruś Mergner na TikToku przyznał, że nie ma kontaktu z matką i ich relacja jest już definitywnie zakończona. Gospodarz transmisji, Sebastian z "Chłopaków do wzięcia", podał szokujące powody.
Mamę Jarusia Mergnera widzowie "Chłopaków do wzięcia" mieli okazję poznać kilka lat temu. Pani Aniela nagle przestała pojawiać się przed kamerami. Podczas transmisji na TikToku fani zaczęli dopytywać, czy syn ma z nią kontakt.
Okazało się, że nie. Po tym, jak wyprowadził się z mieszkania żony Gosi, na chwilę wrócił do rodzicielki, jednak tylko na czas poszukiwania kawalerki do wynajęcia w pojedynkę. O tym, jak wyglądały jego relacje z mamą, opowiedział Sebastianowi z "Chłopaków do wzięcia". Ten zdobytą wiedzą podzielił się podczas transmisji na żywo.
To jest bardzo zła osoba, która dużo złych rzeczy zrobiła mu w życiu. [...] Nękała go dniami i nocami. Wyobraźcie sobie, że aby Jarek mógł do mnie przyjechać, to jego mama życzyła sobie 200 zł za opiekę nad Puszkiem. Powiedziała, że w innym wypadku Jarek nigdzie nie pojedzie — ujawnił na profilu sebson.official na TikToku.
Siedzący obok Jaruś Mergner potwierdził te wieści, kiwając głową. Kolega poszedł za ciosem i dodał, że pani Aniela "napisała 800 listów do Polsatu", w których żądała, by jej syn nie pojawiał się w "Chłopakach do wzięcia".
Dzwoniła na niego na policje. Sytuacja była taka, że dostała te 200 zł, żeby pilnować pieska przez 2 dni. Po czym zadzwoniła na policję, że psa samego zostawił. Tak to wygląda. Aktualnie numer mamy jest zablokowany. Myślę, że na dolegliwości zdrowotne, na które cierpi Jarek, wpłynęła jego mama. Nie chce mieć z nią kontaktu. To trauma — podsumował na TikToku.
Nieufni fani zareagowali na wieści o Jarku i matce
Internauci z rezerwą podeszli do tych informacji. Część osób przyznała rację pani Anieli w sprawie psa — argumentowali, że jeśli Jaruś Mergner podjął się opieki, powinien być odpowiedzialny. Inni mieli wątpliwości, czy Sebastian na pewno chce bezinteresownie pomóc koledze. Wskazywali, że brak stanowiska drugiej strony.
"Mama na rację z tym psem. Jak sobie wziął zwierzaka, to ma się nim opiekować", "Matka to matka. Jak można nie chcieć z nią kontaktu?", "Dlaczego ktoś mówi za Jarka? Umie mówić sam", "Dobrze, że mu pomagasz", "Aniela pewnie przedstawiłaby inną wersję wydarzeń", "Przestańcie się wozić na tym chłopaku", "Mnie szkoda i Anieli i Jarka" — czytamy w sekcji komentarzy.