"Doprowadzony do skrajności". Męża Staniszkis aresztowano po skandalu
Jadwiga Staniszkis zmarła 15 kwietnia 2004 roku. W latach 70. jej mężem był Ireneusz Iredyński. Kontrowersyjnego poetę skazano za usiłowanie napaści seksualnej. Według autorki książki "Gra o butelkę" dowodu przeciw niemu zostały sfingowane. Miał też być inwigilowany w więzieniu.
Ireneusz Iredyński był pierwszym mężem Jadwigi Staniszkis. Według Małgorzaty Raduchy, autorki jego biografii, trafił do więzienia wskutek "wyreżyserowanego pokazowego procesu", a dowody napaści seksualnej "zostały sfingowane". Nie wiadomo, czy rzeczywiście tak było.
Doprowadzono go do skrajności. [...] Został osadzony w więzieniu — w jednym z najcięższych więzień w Polsce — w Sztumie, w którym nadal kilka osób bezpośrednio go inwigilowało i donosiło władzom, jak się zachowuje i co robi — mówiła w PAP.
Dziennikarka na podstawie materiałów IPN ustaliła, że na skazanego artystę regularnie donosiły co najmniej cztery osoby. Ireneusz Iredyński nie był ulubieńcem władz PRL. Z biografii "Gra o butelkę" można się dowiedzieć, że Władysław Gomułka był wściekły po lekturze jego minipowieści pt. "Dzień oszusta".
Z kolei napisane przez niego "Życie literackie" uznano za "pochwałę nihilizmu i cynizmu", a o samym autorze mówiono w partyjnych kuluarach, że "osiągnął dno rynsztoku". Z jego twórczości lubiły za to korzystać gwiazdy polskiej muzyki.
Pisał teksty piosenek dla Jerzego Połomskiego (np. "Moja miła, moja cicha, moja śliczna"), Czesława Niemena ("Wieczory zakochanych"), Alicji Majewskiej ("Bywają takie dni") czy Grażyny Łobaszewskiej ("Magiczne ognie").
Poeta spędził w więzieniu 3 lata. Po wyjściu na wolność napisał powieść "Manipulacja", tworzył też słuchowiska i sztuki, które były wystawiane w kraju i za granicą. Zmarł 19 grudnia 1985 roku w Warszawie z powodu ostrego zapalenia trzustki. Został pochowany w katakumbach Cmentarza Powązkowskiego.
Staniszkis o związku z Iredyńskim. "Rąbnął kluczami, raz smyczą"
Jadwiga Staniszkis nie wspominała pozytywnie 3-letniego małżeństwa z Ireneuszem Iredyńskim. Wyjawiła, że cierpiał na chorobę alkoholową, a poza tym stosował wobec niej przemoc fizyczną.
Uderzył kilka razy. Uważał, że go zdradzam. [...] Pamiętam, że raz mnie rąbnął kluczami, aż mam bliznę, raz smyczą – też mam bliznę. Ale nie było tak, że on wracał pijany i mnie katował. Ten związek nauczył mnie, że mogę wszystko przetrwać — opowiadała przed laty w "Dzienniku".