Hakiel szykuje wesele? Serowska wskazała problem
Dominika Serowska i Marcin Hakiel wspólnie wychowują rocznego synka Romeo. Nie wykluczają, że wkrótce sformalizują związek. W rozmowie z TTV przyszła żona tancerza wyznała, że w kwestii wesela ma zupełnie inne oczekiwania niż jej partner.
Dominika Serowska jest matką trzeciego dziecka Marcina Hakiela. Pozostała dwójka (Helena i Adam) urodzili się w czasie jego pierwszego małżeństwa z Katarzyną Cichopek (rozwód nastąpił w 2022 roku). Tancerz nie ukrywał, że droga do kolejnych zaręczyn "jest dla niego otwarta".
Powstrzymuje go tylko wybór odpowiedniego pierścionka zaręczynowego. Nie bez znaczenia jest inne spojrzenie na temat wesela. W tej sprawie przyszła żona 42-latka podkreśliła dzielące ich różnice, które mogą stanowić problem.
Nie jestem fanką takiego spędu rodzinnego i w ogóle ja bym wolała, żeby to było bardzo kameralne, żebyśmy byli najlepiej sami we dwójkę z Romeo i tyle by mi wystarczyło. [...] Ale Marcin to raczej by chciał, żeby tam było dużo ludzi, żeby się działo — opowiedziała w TTV.
Marcin Hakiel jest zadowolony z tego, jak do tej pory potoczyła się jego znajomość z Dominiką Serowską. Pół żartem pół serio dodał, że jedyne, co by przyśpieszył, to podjęcie decyzji o wspólnym potomstwie.
Szybciej i więcej dzieci z ukochaną, to bym zrobił — oznajmił.
Sama zainteresowana przyznała, że ich relacja "potoczyła się naturalnie" i niczego nie planowali. Stawiali czoła bieżącym wydarzeniom. Jednym z nich była nagła popularność, na którą dotąd nieznana modelka nie była gotowa.
W ogóle nie byłam przygotowana [...]. Myślałam sobie, że dobra, może na początku będzie zainteresowanie, bo wiadomo, zawsze nowa osoba kogoś znanego jest na początku interesująca, a potem każdy o tym zapomina. No ale poszło to w inną stronę — wyjaśniła.
Serowska na randkę z Hakielem poszła "dla żartu"
Następczyni Katarzyny Cichopek na pierwsze spotkanie z Marcinem Hakiel wybrała się "dla żartu" i nie wiązała z nim wielkich nadziei. Poszła na kawę z ciekawości i dużym dystansem do celebryty.
Pomyślałam sobie: "Dobra pójdę, będzie śmiesznie". Nie planowałam tego na dłuższą metę. Myślałam, że Marcin będzie chciał się wyszaleć — opowiadała Pudelkowi.