Ula i Stanley po zakończeniu nagrań do "Sanatorium miłości" musieli trzymać swój związek w tajemnicy. Dopiero po emisji finałowego odcinka mogli publicznie przyznać, że pomiędzy nimi narodziło się poważne uczucie.
Postanowili razem zamieszkać, a niebawem planują wspólny wypad do Irlandii. W rozmowie z "Faktem" emerytka poinformowała, że już była w tym kraju, a dla jej ukochanego będzie to pierwszy raz. Wylecą tam na zaproszenie znajomych.
Fani zwrócili uwagę na słowa, jakie padły z ust Stanleya. Wyjawił, że podczas podróży planuje dla Uli niespodziankę, jednak nie chciał podać żadnych szczegółów. To może wskazywać na chęć zaproponowania partnerce kolejnego etapu w ich związku.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOQczaj od dłuższego czasu jest singlem. Wspomniał też o Maćku Peli.
Może to będzie okazja na coś wyjątkowego... - dywagował w tabloidzie.
Uczestniczka "Sanatorium miłości" postanowiła dać mu konkretny znak, że jest tym zainteresowana. Nie bawiła się w subtelne podpowiedzi i wprost oznajmiła, że liczy na szybkie sformalizowanie ich relacji.
Czekam, aż mi się oświadczy — skwitowała w "Fakcie".
Stanley pozostaje tajemniczy w sprawie daty i miejsca wydarzenia, jednak nie ukrywa okoliczności, w których chciałby, by się odbyło. Jego zdaniem oświadczyny powinny być romantyczne i widowiskowe.
Jeśli już, to będzie to spektakularne wydarzenie, z kolanem, pierścionkiem, bukietem i zachodem słońca — podsumował.
Stanley z "Sanatorium miłości" tkwił w toksycznym małżeństwie
Para po powrocie z Irlandii zamierza wyjechać na kolejny urlop — tym razem do ciepłych krajów. Fani zastanawiają się, czy podczas któregoś z wyjazdów dojdzie do zaręczyn. Niektórzy przestrzegają seniora, by nie czekał zbyt długo, ponieważ wybranka może stracić cierpliwość.
Jego ostrożność może wynikać z dotychczasowych doświadczeń. Były górnik przed kamerami "Sanatorium miłości" zdradził Marcie Manowskiej, że 30 lat tkwił w toksycznym małżeństwie i zdecydował się na rozwód.