Ostatnie zdjęcia Michałowskiego. Na wózku przybył na pogrzeb żony
Janusz Michałowski zmarł 12 czerwca. Po raz ostatni pokazał się publicznie 2,5 roku wcześniej. Zdjęcia pochodzą z pogrzebu ukochanej żony, Izabelli Cywińskiej. Reżyserka zmarła 23 grudnia 2023 r. Aktor prawdopodobnie zostanie pochowany w tym samym grobie, co ona.
Janusz Michałowski i Izabella Cywińska byli parą już w latach 70. Gdy reżyserka odeszła, mąż mimo problemów ze zdrowiem i mroźnej pogody przybył na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, by ją pożegnać. Uroczystość odbyła się 9 stycznia 2024 r.
Wówczas aktor po raz ostatni pokazał się publicznie. Na zdjęciach widać, że był okryty kocem i poruszał się z pomocą wózka inwalidzkiego. Przyjmował kondolencje od żałobników, w tym przyjaciół z show-biznesu.
Izabella Cywińska została pochowana w Alei Zasłużonych. Prawdopodobnie ukochany mąż spocznie w tym samym grobie na Powązkach Wojskowych. Miejsce wyróżnia się nowoczesną formą, wygląda elegancko.
Nowy grób Izabelli Cywińskiej. Była żoną aktora "Vabank"
Nagrobek jest wykonany z białego kamienia. Pomnik zwraca uwagę dużą abstrakcyjną rzeźbą przypominającą kwiat orchidei. Poniżej umieszczono symbol masek teatralnych, nawiązujący do dorobku artystycznego zmarłej.
Reżyserka za swoją twórczość została odznaczona wieloma nagrodami, w tym Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Z kolei Janusz Michałowski Złotym Krzyżem Zasługi i Odznaką "Zasłużony Działacz Kultury".
Widzowie kojarzą go z popularnych filmów i seriali. W "Seksmisji" zagrał profesora Wiktora Kuppelweisera, w "Vabanku" komisarza Karelickiego, a w produkcji "Pałac" Jakuba.
Popularność przyniosły mu role doktora Blumentala w telenoweli "Plebania" i Kazimierza Lulewicza, męża Marysi w "Bożej podszewce". Po raz ostatni pojawił się na ekranie w 2015 r. Wówczas wystąpił w 5 odcinkach serialu "Prokurator". Wcielił się w technika policyjnego Henryka "Dziadka" Skarżyńskiego.
Taki był Janusz Michałowski. "Nie przepadał za publicznymi sytuacjami"
O śmierci Janusza Michałowskiego poinformował spokrewnionym z nim artysta Wojtek Ziemilski. W pożegnalnym wpisie opisał 89-latka jako "aktora, jakich już nie robią". Podkreślił, że "żył teatrem, postacią, sceną".
Janusz był introwertykiem, nie przepadał za publicznymi sytuacjami, imprezami. Wolał siedzieć w domu i dłubać przy swoich lampach naftowych — miał z dużym prawdopodobieństwem najwspanialszą kolekcję w Polsce — czytamy na Facebooku.