Martin Österdahl od 2021 roku pełni funkcję dyrektora wykonawczego Eurowizji. Część fanów krytykuje go za sposób, w jaki zarządza widowiskiem. Kontrowersje wzbudzała ubiegłoroczna decyzja o dyskwalifikacji artysty z Holandii (został później uniewinniony przez sąd) oraz obecność w konkursie Izraela.
Druga z rzędu wygrana tego kraju w głosowaniu widzów doprowadziła do spekulacji, jakoby doszło do nieprawidłowości w procesie ich zliczania. Wątpliwości w tej sprawie zgłosili już nadawcy z Hiszpanii, Islandii oraz Belgii.
Fani Eurowizji zadają pytanie, czy wskutek kryzysu wizerunkowego Martin Österdahl może stracić posadę. Na profilu Misja Eurowizja pojawiła się analiza artykułu szwedzkiego portalu Hem & Hyra, który informował o innych problemach producenta.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOMichał Wiśniewski o kontrowersji dokoła występu Steczkowskiej na Eurowizji. "Jury nie ma oceniać, czy występ był dobry"
Dyrektor Eurowizji zrezygnuje ze stanowiska?
Okazuje się, że tylko pozornie mogą one nie mieć powiązania z sytuacją zawodową 51-latka. Mowa o rozprawie, jaka odbyła się w sztokholmskim sądzie. Dotyczyła różnicy zdań pomiędzy producentem a właścicielem wynajmowanego przez niego mieszkania. Ten zdecydował się na zerwanie umowy.
Martin Österdahl tłumaczył się przed sądem, że mieszkanie jest mu potrzebne. [...] Nie ma znaczenia, iż mieszka i pracuje w Szwajcarii. [...] Planuje on powrót do szwedzkiej stolicy na wiosnę przyszłego roku. [...]. W ten oto niecodzienny sposób po raz pierwszy w mediach oficjalnie padła deklaracja o rezygnacji Martina Österdahla — interpretuje profil Misja Eurowizja.
Nie wiadomo, czy zawarta w wyroku sądowym wzmianka rzeczywiście świadczy o końcu współpracy pomiędzy Szwedem a Eurowizją. Takiego obrotu spraw domagają się fani show, którzy twierdzą, że w ostatnich latach stało się mniej sprawiedliwe i zdominowane przez te same kraje. Krajowe stacje telewizyjne chcą, by w tej sprawie zorganizowano spotkanie z Europejską Unią Nadawców.