Kirk Schwabe zmarł w dniu ślubu Taylor Swift. W czasie, gdy piosenkarka mówiła "tak" Travisowi Kielce, mężczyzna przebywał w hospicjum. Córka, Sarah Gordon, poinformowała, że jej ojciec miał 69 lat i borykał się z nowotworem nerki.
W ciągu ostatnich kilku tygodni stan zdrowia mojego taty gwałtownie się pogorszył i został on objęty opieką hospicyjną. Wiem, że wielu z was modliło się za niego i wspierało nas w tym trudnym czasie. Jesteśmy wdzięczni za każdą modlitwę, dobre słowo i okazane wsparcie - napisała na Facebooku.
Dodała, że Kirk Schwabe miał dar do sprawiania, by ludzie czuli się "zauważeni, docenieni i bezpieczni". Wyjątkowo traktował nie tylko członków rodziny, ale również swoich studentów. Jedną z nich była Taylor Swift.
Traktował ją tak, jak traktował własne córki - komentowała żona zmarłego w "The Telegraph".
Taylor Swift poznała Kirka Schwabego jako uczennica Hendersonville High School w stanie Tennessee, gdzie uczył przedmiotu z zakresu podstaw wymiaru sprawiedliwości. Zanim został nauczycielem, przez lata służył jako policjant w Chicago.
Nawiązał z przyszłą gwiazdą szczególną więź. Wspierał ją jeszcze na początku kariery muzycznej, a gdy zaczęła zdobywać popularność, przez pewien czas pomagał również przy zapewnianiu jej bezpieczeństwa, pracując jako członek ochrony.
Zmarł nauczyciel Taylor Swift. "Ona wie, co jest dla niej najlepsze"
Bliscy Kirka Schwabego podkreślili, że przez lata pozostawał w kontakcie z Taylor Swift.Z dumą śledził kolejne sukcesy swojej dawnej uczennicy. Kilka tygodni przed śmiercią skomentował wieści o jej ślubie z Travisem Kelce.
"Ufam wyborowi Taylor. Ona wie, co jest dla niej najlepsze - przytoczyła jego słowa żona w "The Telegraph".
Ślub wokalistki odbył się 3 lipca w hali Madison Square Garden w Nowym Jorku. Wśród zaproszonych gości byli m.in. Camila Cabello, Hugh Grant, Ethan Hawke, Jason Sudeikis oraz Karlie Kloss.