Najważniejsze informacje
- Maciej Przybylski był basistą zespołu CETI w latach 1989-1995.
- Zmarł w wieku 54 lat po długotrwałej śpiączce wywołanej zawałem.
- Poza muzyką był także malarzem i wykładowcą akademickim.
Maciej Przybylski – postać na polskiej scenie metalowej
Jak podają media, środowisko muzyczne żegna Macieja Przybylskiego, który był znanym basistą metalowego zespołu CETI. W zespole grał w kluczowym okresie – od 1989 do 1995 r., nagrywając m.in. płyty "Czarna róża", "Lamiastrata" i "Rasizm". CETI, powstałe pod kierunkiem Grzegorza Kupczyka, przez lata miało znaczący wpływ na polską scenę muzyczną.
Artystyczna wielowymiarowość Przybylskiego
Oprócz działalności muzycznej Przybylski dał się poznać jako utalentowany malarz. Tworzył nie tylko muzykę, ale i oprawę wizualną albumów CETI, projektując okładki znanych płyt. Jego malarstwo doczekało się wystaw, zarówno indywidualnych, jak i zbiorowych, co świadczyło o wysokiej pozycji w środowisku artystycznym Poznania.
Związki z innymi zespołami i środowiskiem akademickim
Między 2005 a 2014 r. Przybylski związany był również z thrashmetalową grupą Neurothing z Poznania. Z kolei w pracy zawodowej pełnił funkcję profesora nadzwyczajnego w Uniwersytecie Artystycznym im. Magdaleny Abakanowicz w rodzinnej miejscowości. Wielu studentów znało go zarówno jako wymagającego pedagoga, jak i twórczego inspiratora.
Wzruszające pożegnanie ze strony grupy CETI
Pożegnanie wystosowane przez zespół CETI podkreślało zarówno osiągnięcia, jak i osobowość Przybylskiego.
Jego głos można także usłyszeć w żarcie muzycznym "Błazen", który finalizuje pierwszą płytę zespołu CETI. Był także wspaniałym malarzem. Jego autorstwa są okładki płyt "Lamiastrata" i "Rasizm". Jest i pozostanie na zawsze współtwórcą wspaniałego okresu naszego zespołu. Łączymy się w bólu z rodziną i z najbliższymi. Spoczywaj w pokoju przyjacielu... - podkreślono w opublikowanym oświadczeniu.
Dorobek i miejsce w pamięci środowiska
Maciej Przybylski pozostaje w pamięci środowiska nie tylko jako utalentowany basista, ale też aktywny uczestnik życia artystycznego Poznania. Jego prace prezentowano podczas takich wydarzeń jak wernisaż "Polirytmia zdarzeń/Polifonia westchnień". Zgon artysty to ogromna strata dla muzyki i sztuki w Polsce.