Statysta z 11. sezonu "Rancza" ujawnił, co działo się na planie

Trwają zdjęcia do 11. sezonu "Rancza". Reżyser Wojciech Adamczyk kilka tygodni temu rozpoczął rekrutację statystów. Wśród nich znalazł się pan Krzysztof. W Radiu Pogoda zdradził, jak wyglądał jego dzień na planie serialu. Kogo udało mu się spotkać?

Był statystą w nowym "Ranczu". Ujawnił, jak było na planieBył statystą w nowym "Ranczu". Ujawnił, jak było na planie (zdj. ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © AKPA
Kacper Kulpicki

Choć stawka za dzień zdjęciowy dla statystów nie jest zbyt wysoka (Plejada podała kwotę 110 zł), to chętnych nie brakuje. Część z nich stanowią wieloletni fani serialu. Tak było w przypadku pana Krzysztofa.

Dostałem się przypadkiem z mediów społecznościowych. Potrzebowano 15 osób w wieku od 50 do 65 lat. Wysłałem zgłoszenie, co mi szkodzi. To było moim marzeniem, żeby kiedyś spróbować. Po 3 dniach okazało się, że dostałem zaproszenie na plan - relacjonował w Radio Pogoda.

Statysta z "Rancza" dodał, że stawił się w umówionym terminie w Warszawie. Zdjęcia trwały od rana przez kilkanaście godzin, aż do godz. 20. Choć nie było łatwo, to towarzystwo wynagradzało wszelkie przeciwności.

Przyjechałem do Warszawy. Cały dzień zdjęciowy bardzo fajny, ale męczący fizycznie. Mimo to było super. Nagrywaliśmy sceny razem, będąc blisko siebie. Spotkałem większość głównych postaci: wójta, wójtową, Solejuków, Czerepacha. Z panią Babką [tę postać gra Grażyna Zielińska - przyp. red.] można by było przegadać cały dzień. Rozmawialiśmy przynajmniej kilkanaście minut. Kilka słów z każdym wymieniłem - relacjonował.

Aktor-amator dodał, że pogoda tego dnia sprzyjała i wszystko poszło zgodnie z planem reżysera. Nie ukrywał, że możliwość spotkania z gwiazdami "Rancza" była dla niego ważna i na długo ją zapamięta.

To niesamowite doświadczenie. Byłem zaskoczony, jak było fajnie i rodzinnie na planie. Super przygoda, która wyskoczyła znikąd - podsumował pan Krzysztof.

Przecieki z "Rancza". Pręgowski komentuje

To, co przygotowali scenarzyści w 11. sezonie, pozostaje pilnie strzeżoną tajemnicą. Spekulacji dotyczących poszczególnych postaci nie brakuje. Część wielbicieli jeździ w miejsca, w których odbywa się produkcja serialu, by zaobserwować szczegóły.

To półnegliż właściwie, można powiedzieć, bo już tyle zdjęć rozsypuje się po internecie, że nie wiadomo, co ukrywamy, a co pokazujemy - komentował Piotr Pręgowski w "Fakcie".
Wybrane dla Ciebie