Teresa z Tarnobrzega w "Sanatorium miłości" wzbudzała kontrowersje swoim nastawieniem do mężczyzn, których - jak twierdziła - "nie lubi przytulać". W trakcie pobytu napisała również uszczypliwy wiersz o Mike'u, który w reakcji przyznał, że emerytka "pluje jadem na wszystkich".
Mniej konfrontacyjna była w stosunku do koleżanek. Zaprzyjaźniła się ze współlokatorką, Ewą. Panie kontynuowały znajomość po programie. Regularnie się spotykają, a o przyjacielskiej więzi opowiedziały przed kamerą.
My, dziewczyny, jesteśmy po prostu fajniejsze - zaczęła Teresa. - Cieszymy się, że przynajmniej znalazłyśmy tę przyjaźń zamiast miłości. Na miłość nigdy nie jest za późno. Zapewne idzie wielkimi krokami, dlatego tak powoli – dodała Ewa w "Pytaniu na śniadanie".
Uczestniczki "Sanatorium miłości" postanowiły, że bez panów u boku również mogą czuć się szczęśliwe. Obie zadeklarowały, że zamierzają korzystać z życia pełnymi garściami, a dojrzały wiek w żaden sposób im w tym nie przeszkodzi.
Odwaga nie ma metryki. Życia, bez względu na wiek, nie powinno się odkładać, bo najpiękniejsze historie tworzą się właśnie z odwagi - stwierdziły.
Teresa i Ewa przyznały, że podczas turnusu organizowanego przez Martę Manowską kamery towarzyszyły im niemal wszędzie. Mimo to dalekie są od oceny, że program był reżyserowany, a reakcje kuracjuszy udawane.
Ja nie odgrywałam niczego - spuentowała seniorka z Lublina.
Teresa z "Sanatorium miłości" dużo przeszła
Teresa z widzami "Sanatorium miłości" dzieliła się nie tylko słabym entuzjazmem wobec mężczyzn, ale również przykrymi wydarzeniami z przeszłości. Gdy była młodsza, jej mąż targnął się na własne życie.
Została sama z dziećmi, ale się nie poddała. Wybudowała dom i prowadziła działalność gospodarczą. Budynek został zalany podczas powodzi, która w 2010 r. nawiedziła Podkarpacie. Seniorka z determinacją go odbudowała.