Bartłomiej Kasprzykowski dzieli się z internautami kulisami swojej pracy. Pokazuje wspólne zdjęcia z innymi aktorami (np. z planu "Rancza"). Choć uśmiechów nie brakuje, to nie można mówić o przyjaźni. O tym przekonał się na własnej skórze.
Przyjaźń może w tym zawodzie istnieć? Absolutnie jest to niemożliwe. Przekonałem się o tym bardzo boleśnie i bardzo na świeżo. [...] Dużą wadą chyba mojego charakteru jest to, że ja bardzo długo wierzyłem w to – byłem naiwny – mówił w "Interakcji. Starciu pokoleń".
Gwiazdor znany z seriali "Ranczo" i "Przyjaciółki" uważa, że nawet relacje między osobami, które bezpośrednio ze sobą nie konkurują zawodowo, mogą zakończyć się rozczarowaniem.
Zdaniem Bartłomieja Kasprzykowskiego jego początkowe podejście do kolegów i koleżanek z pracy było zbyt otwarte i z atutu stało się obciążeniem. Dodał, że funkcjonowanie w tej branży wymaga odporności psychicznej i "twardego charakteru", bo każdy "kopie pod sobą dołki". Powodem tego ostatniego zjawiska jest lęk przed brakiem pracy.
Jeżeli przyjaźnicie się z kolegami, z którymi robicie projekt marzenie, projekt życia, to przede wszystkim podpisujcie umowy. Takie, gdzie każda rzecz, proporcja i udział w projekcie są zabezpieczone. Im bardziej się z kimś przyjaźnisz, tym bardziej zabezpieczaj się umowami - doradził.
Kasprzykowski zapytany o związek z Arciuch. "Zaczęło się od przyjaźni"
Odniósł się do relacji z żoną, Tamarą Arciuch, która również jest aktorką. Prowadzący "Interakcja. Starcie pokoleń" zapytał, czy ich małżeńska więź nie przeczy gorzkiej tezie o toksycznych relacjach w show-biznesie. 49-latek zaprzeczył.
To nie jest przyjaźń, to jest więcej. Ale zaczęło się od przyjaźni. To jest ta przyjaźń, która się sprawdziła rzeczywiście. Ale zobacz, nie z każdym jednak pójdę do łóżka - podsumował Bartłomiej Kasprzykowski.